Timothée Chalamet niedawno wywołał burzę w sieci stwierdzeniem, iż balet i opera to formy sztuki, które współcześnie nikogo już nie interesują. Jego wypowiedź spotkała się z krytyką ze strony gwiazd sceny, ludzi opery i zespołów baletowych, które pisały w swoich mediach społecznościowych, iż mają się świetnie. Teraz głos zabrała baletnica Misty Copeland.
Artystka zwróciła uwagę na ironię sytuacji, przypominając, iż sam aktor wcześniej zaprosił ją do promocji swojego filmu "Wielki Marty". Copeland nawiązała do posta z listopada 2025 roku na Instagramie, w którym pozowała w kurtce z logo filmu. Na drugim zdjęciu z tego samego wpisu pokazano ją jeszcze jako dziecko tańczące balet z podpisem Dream big. Post udostępniono również na oficjalnym koncie produkcji.
Copeland podkreśliła, iż choć balet nie jest dziś częścią mainstreamowej popkultury w takim stopniu jak kino, nie oznacza to, iż stracił swoje znaczenie i nie ma trwałego miejsca w kulturze. Tancerka przypomniała także, iż zarówno opera, jak i balet istnieją od ponad 400 lat. Jak zaznaczyła, przez całą swoją karierę stara się przyciągać do nich nowych odbiorców i pokazywać ich znaczenie dla współczesnej kultury.
Copeland dodała również, iż kino - w którym działa Chalamet - wiele zawdzięcza właśnie tym klasycznym formom sztuki: Gdyby nie opera i balet oraz ich wpływ na sztukę, on sam nie miałby takich możliwości jako aktor filmowy. Wszystkie te formy mają swoje miejsce i nie powinniśmy ich ze sobą porównywać.
Zarówno Copeland, jak i Chalamet pojawią się niedługo na gali rozdania Oscarów zaplanowanej na 15 marca. Tancerka wystąpi podczas wykonania nominowanej piosenki z filmu "Grzesznicy", a Chalamet powalczy o Oscara dla najlepszego aktora za rolę w "Wielkim Martym".
Copeland o Chalamecie
Artystka zwróciła uwagę na ironię sytuacji, przypominając, iż sam aktor wcześniej zaprosił ją do promocji swojego filmu "Wielki Marty". Copeland nawiązała do posta z listopada 2025 roku na Instagramie, w którym pozowała w kurtce z logo filmu. Na drugim zdjęciu z tego samego wpisu pokazano ją jeszcze jako dziecko tańczące balet z podpisem Dream big. Post udostępniono również na oficjalnym koncie produkcji.
Copeland podkreśliła, iż choć balet nie jest dziś częścią mainstreamowej popkultury w takim stopniu jak kino, nie oznacza to, iż stracił swoje znaczenie i nie ma trwałego miejsca w kulturze. Tancerka przypomniała także, iż zarówno opera, jak i balet istnieją od ponad 400 lat. Jak zaznaczyła, przez całą swoją karierę stara się przyciągać do nich nowych odbiorców i pokazywać ich znaczenie dla współczesnej kultury.
Copeland dodała również, iż kino - w którym działa Chalamet - wiele zawdzięcza właśnie tym klasycznym formom sztuki: Gdyby nie opera i balet oraz ich wpływ na sztukę, on sam nie miałby takich możliwości jako aktor filmowy. Wszystkie te formy mają swoje miejsce i nie powinniśmy ich ze sobą porównywać.
Zarówno Copeland, jak i Chalamet pojawią się niedługo na gali rozdania Oscarów zaplanowanej na 15 marca. Tancerka wystąpi podczas wykonania nominowanej piosenki z filmu "Grzesznicy", a Chalamet powalczy o Oscara dla najlepszego aktora za rolę w "Wielkim Martym".
"Wielki Marty" - zwiastun














