Batman. Umierające miasto. Tom 6 – recenzja

najlepszekomiksy.pl 1 tydzień temu

Szósty, a zarazem ostatni tom serii „Batman” autorstwa Chipa Zdarsky’ego i Jorge Jiméneza stanowi jednocześnie początek nowego rozdziału w historii Mrocznego Rycerza. Po wydarzeniach „Władzy absolutnej” Bruce Wayne wraca do Gotham i próbuje odbudować swoje życie oraz pozycję w mieście, które po raz kolejny zostało wystawione na ogromną próbę.

Tym razem Zdarsky nie rzuca Batmana od razu w kolejną wojnę o los całego świata. Zamiast tego przygląda się temu, co dzieje się po wielkich wydarzeniach. Bruce zaczyna zastanawiać się, czy tradycyjna walka z przestępczością rzeczywiście wystarcza, a odpowiedzią mają być nowe, znacznie bardziej publiczne inicjatywy Wayne’a.

To interesujący punkt wyjścia dla finałowego tomu, szczególnie iż równocześnie na scenę wraca jeden z najbardziej charakterystycznych przeciwników Batmana.

Bruce Wayne próbuje zmienić Gotham

Najważniejszym motywem albumu jest próba znalezienia przez Bruce’a nowej drogi. Po doświadczeniach ostatnich miesięcy coraz trudniej udawać, iż Batman sam jest w stanie rozwiązać problemy Gotham. Dlatego Wayne zaczyna działać również jako filantrop i biznesmen, próbując poprawić sytuację miasta z zupełnie innej strony.

Ten pomysł dobrze pasuje do postaci, która przez lata była definiowana przede wszystkim przez nocną działalność Batmana. Bruce musi teraz wykorzystać nie tylko swoje umiejętności detektywistyczne czy fizyczne, ale również pieniądze, wpływy i reputację.

Zdarsky pokazuje przy tym, iż zmiana podejścia nie jest prosta. Gotham ma za sobą zbyt wiele tragedii, aby kilka dobrych decyzji mogło natychmiast przywrócić mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa. Powstaje więc interesujący konflikt między starymi metodami a próbą stworzenia czegoś trwalszego.

Riddler po stronie prawa? To nie może być takie proste

Jednym z najciekawszych elementów historii jest Edward Nygma. Riddler, który przez lata był jednym z najbardziej irytujących i niebezpiecznych przeciwników Batmana, tym razem próbuje funkcjonować całkowicie legalnie.

Założenie własnej firmy i oficjalne działanie zgodnie z prawem brzmi niemal absurdalnie, biorąc pod uwagę historię tej postaci. Nic więc dziwnego, iż Batman pozostaje sceptyczny. Czy Riddler rzeczywiście się zmienił, czy jego nowe życie jest jedynie kolejnym elementem większej układanki?

Zdarsky bardzo dobrze wykorzystuje tę niejednoznaczność. Relacja między Batmanem a Riddlerem nie sprowadza się do kolejnego polowania na złoczyńcę. Tym razem Bruce musi przede wszystkim ustalić, czy może zaufać człowiekowi, który przez lata budował swoją tożsamość na oszustwach, zagadkach i manipulacji.

Batman bardziej detektywistyczny niż wojownik

Finałowy tom dobrze przypomina, iż Batman jest przede wszystkim detektywem. Choć nie brakuje tutaj akcji, scenariusz większy nacisk kładzie na śledztwo, obserwowanie przeciwników i odkrywanie ich prawdziwych intencji.

To pozwala historii nieco zwolnić po wydarzeniach związanych z „Władzą absolutną”. Zamiast kolejnej eskalacji otrzymujemy opowieść skupioną na Gotham i jego mieszkańcach.

Jednocześnie album nie rezygnuje z większych emocji. Bruce musi zmierzyć się z konsekwencjami własnych wcześniejszych decyzji, a jego próba rozpoczęcia nowego etapu nie przebiega tak spokojnie, jak początkowo mogłoby się wydawać.

Jorge Jiménez jak zwykle zachwyca

Warstwa graficzna pozostaje jednym z najmocniejszych punktów całej serii. Jorge Jiménez doskonale odnajduje się zarówno w dynamicznych scenach akcji, jak i bardziej kameralnych sekwencjach.

Jego Batman jest potężny, charakterystyczny i bardzo ekspresyjny. Równie dobrze wypadają pozostali bohaterowie, szczególnie Riddler, którego wygląd świetnie podkreśla jego niejednoznaczność. Artysta potrafi nadać każdej scenie odpowiednią energię, a jednocześnie zachowuje dużą czytelność kadrów.

Gotham również prezentuje się znakomicie. Miasto jest nowoczesne, monumentalne i pełne kontrastów, co dobrze współgra z opowieścią o próbie jego odbudowy.

Finał serii i początek DC All In

„Umierające miasto” ma podwójną funkcję. Z jednej strony zamyka historię Chipa Zdarsky’ego, z drugiej przygotowuje Batmana na nową erę DC All In. Dzięki temu album nie jest klasycznym finałem, po którym wszystko zostaje definitywnie zamknięte.

To raczej punkt przejścia. Bruce kończy pewien etap, ale jego przyszłość pozostaje otwarta. Taki sposób zakończenia dobrze pasuje do komiksowej natury Batmana – jego historia adekwatnie nigdy się nie kończy, zmieniają się jedynie okoliczności, przeciwnicy i metody działania.

Zdarsky pozostawia po sobie serię pełną ambicji, nie zawsze idealnie równą, ale zdecydowanie interesującą. Finał jest bardziej skupiony i kameralny niż niektóre wcześniejsze wydarzenia, dzięki czemu stanowi całkiem satysfakcjonujące pożegnanie z jego wersją Mrocznego Rycerza.

„Batman. Umierające miasto. Tom 6” – podsumowanie

„Batman. Umierające miasto. Tom 6” to udane zakończenie runu Chipa Zdarsky’ego i jednocześnie interesujące otwarcie kolejnego etapu w historii Batmana. Zamiast kolejnego wielkiego kryzysu otrzymujemy opowieść o próbie zmiany Gotham oraz pytaniu, czy Bruce Wayne może uratować swoje miasto również bez zakładania maski.

Najciekawszym elementem pozostaje Riddler i jego zaskakująca próba rozpoczęcia legalnego życia. Zdarsky wykorzystuje ten pomysł do stworzenia intrygi o zaufaniu, manipulacji i granicach odkupienia.

Całość świetnie uzupełniają dynamiczne rysunki Jorge Jiméneza, dzięki którym choćby spokojniejsze fragmenty historii zachowują odpowiednią energię.

Batman – tom 6: Umierające miasto

Szukamy ofert…

Dziękujemy wydawnictwu Story House Egmont za udostepnienie egzemplarza do recenzji.

Idź do oryginalnego materiału