Finałowy tom Gothamskiego nokturnu zamyka chyba najciekawszą w ostatnich latach historię z Batmanem.Czytając tego muzyczno-operowego wariantu przygód zastanawiałem się, dlaczego tę historię wydano pod szyldem Detective Comics. Znacznie lepiej pasowałaby do głównego runu Batmana, bo mało w niej roboty...