Baśnie przed braćmi Grimm. Kim był Giambattista Basile?

lente-magazyn.com 8 godzin temu

Giambattista Basile był neapolitańskim poetą, dworzaninem i pisarzem żyjącym na przełomie XVI i XVII wieku. Dziś uznawany jest za jednego z najważniejszych europejskich autorów baśni. Sławę przyniósł mu zbiór opowieści Lo cunto de li cunti („Opowieść nad opowieściami”), znany też jako Pentameron, w którym po raz pierwszy pojawiają się literackie wersje historii przypominających późniejsze baśnie o Kopciuszku, Śpiącej Królewnie czy Kocie w butach. My kojarzymy je przede wszystkim z popularnych opowieści autorstwa Charlesa Perraulta i braci Grimm. O tym, kim był Giambattista Basile i co warto wiedzieć o jego baśniach, opowiada ich tłumacz, dr Szymon Gruda z Uniwersytetu Warszawskiego.

Basile to autor baśni, więc siłą rzeczy kojarzymy go z literaturą dziecięcą. A przecież niektóre fragmenty tych tekstów wydają się dla dzieci zupełnie nieodpowiednie.

Nie każdy wie, iż sprowadzenie baśni do literatury dziecięcej jest wynalazkiem stosunkowo nowym, bo XIX- i XX-wiecznym. Wiele klasycznych baśni, które dziś kojarzymy z książkami dla maluchów, w swoich najstarszych wersjach było opowieściami zdecydowanie bardziej mrocznymi i przeznaczonymi dla dorosłych słuchaczy. prawdopodobnie to właśnie do nich skierowany był także zbiór baśni Giambattisty Basilego – najstarszy w całej literaturze europejskiej. Co jednak ciekawe, jeden dwóch alternatywnych tytułów tego zbioru, które pojawiają się na stronie tytułowej, brzmi: Krotochwila dla maluczkich (Lo trattenemiento de’ peccerille). Wydaje się więc, iż Basile czuł jakieś powiązanie baśni z dzieckiem jako odbiorcą. Z drugiej strony, oczywiście, jest to również rodzaj gry z konwencją, bo teksty, z którymi mamy tutaj do czynienia, to barokowa, bardzo wyrafinowana, bardzo literacka proza, ewidentnie obliczona na zdobycie uznania ludzi wykształconych i oczytanych, a nie odbiorcy dziecięcego.

Mówi Pan tutaj o formie, a jak z treścią?

W baśniach Basilego pojawia się wiele przemocy, w tym przemocy seksualnej; co więcej, jest ona traktowana jako coś nieproblematycznego, a bardzo często wręcz komicznego. Poza tym – adekwatne wielu autorom epoki mizoginia, seksizm i ageism. U współczesnego czytelnika budzi to naturalnie sprzeciw i niesmak. Jednak pamiętajmy, iż fakt ten nie świadczy o tym, iż odbiorcami baśni nie mogły być dzieci: w czasach autora, czyli na przełomie XVI i XVII wieku, pojęcie dzieciństwa i wyobrażenie o tym, jak należy dzieci traktować, o czym należy z nimi mówić, wyglądało zupełnie inaczej niż dzisiaj.

Baśnie Basilego są jak dzieła Szekspira czy Cervantesa – wszyscy kojarzymy występujące tam postaci i wątki. Różnica polega na tym, iż zwykle nie znamy nazwiska autora

Rzeczywiście, dziecko zaczęto postrzegać jako istotę wymagającą ochrony, a także specjalnej edukacji, dopiero w XIX w. Tę edukacyjną rolę wspaniale pełniły baśnie, których kolejne wydania coraz bardziej łagodzono: usuwano fragmenty erotyczne czy ograniczano brutalność. Teksty Giambattisty Basilego pozwalają zobaczyć wersje sprzed „ugrzecznienia”. Z drugiej strony, pojawia się tam mnóstwo motywów i historii, które my i naszej dzieci znamy dzięki późniejszym autorom – chociażby braciom Grimm czy Charlesowi Perrault. Wspomnienia z najmłodszych lat są więc podczas lektury Basilego nieuniknione.

Jest to jeden z tych elementów, które, poza samą wartością literacką dzieła, sprawiają, iż jest ono tak ważne i tak ciekawe. Rzeczywiście bowiem znamy wiele tych opowieści w formie przetworzonej, zaś zbiór Basilego jest tutaj najstarszym źródłem, jakim dysponujemy. Oznacza to, iż wywarł ogromny wpływ na naszą kulturę. jeżeli zdamy sobie sprawę, jak wielka część tego tekstu przetrwała do naszych czasów w kulturze, w powszechnej świadomości, to nieprzesadzonym wyda nam się porównanie go z dziełami Szekspira czy Cervantesa – tak jak wszyscy kojarzymy postaci i wątki z tragedii Szekspira czy postaci i wątki z Don Quixota, tak wszyscy znamy postaci i wątki z dzieła Basilego. Różnica polega na tym, iż zwykle nie znamy nazwiska autora – a to dlatego, iż baśnie te znamy z późniejszych wersji. Perrault, zdaje się, nie znał tekstów Basilego, ale bracia bracia Grimm z nich korzystali – mamy tu więc do czynienia z jednoznaczną literacką zależnością.

Bracia Grimm tworzyli dwieście lat temu. Co w tekstach Basilego znajdzie dzisiejszy czytelnik?

Przede wszystkim źródło toposów – motywów, które obecne są w naszej kulturze, wszystkim wydają się znane, a jednak nie wiemy do końca, skąd pochodzą. Znajomość tego źródła pozwoli nam spojrzeć świeższym okiem na późniejsze przetworzenia. Przede wszystkim jednak, pomimo wspomnianych elementów, które mogą budzić nasz niesmak, jest to po prostu bardzo przyjemna i interesująca lektura: zabawna, barwna, wzruszająca, smakowita literacko, narracyjnie i językowo. Basile bardzo świadomie gra konwencjami barokowej literatury. Wiele typowych dla tej epoki rozbudowanych opisów jest celowo przerysowana i przekombinowana– dla uciechy czytelnika.

Słuchając Pana, myślę o tym, iż dla wielu naszych Odbiorców – miłośników Neapolu – zaskoczenie może stanowić odkrycie, iż pewne historie, które pamiętają z dzieciństwa, mają swój początek w ich ukochanym mieście.

Co więcej, spisano je przed wiekami w języku mniejszościowym – w dialekcie neapolitańskim. Języki mniejszościowe zmagają się zaś z różnymi stygmatami; jednym z bardzo silnych uprzedzeń jest przekonanie, iż nie nadają się do tworzenia literatury. Tutaj zaś mamy dzieło bardzo ważne dla kultury europejskiej, bardzo wpływowe, bardzo piękne, napisane właśnie w języku mniejszościowym. Myślę, iż to bardzo istotne, aby pokazywać udział tych mniejszych języków Europy i świata w rozwój światowej kultury.

Wiele z tych tekstów nie mogłoby też chyba powstać nigdzie poza Neapolem. Akcja części z nich rozgrywa się w konkretnych miejscach z tym miastem związanych; nierzadko zawierają rozmaite odniesienia, aluzje do wydarzeń z lokalnej historii. Niektóre z nich mają też cechy opowieści lokalnych – pojawiają się w nich pewne lokalne typy, figury.

Z drugiej jednak strony są to po prostu opowieści o ludzkich emocjach i sytuacjach, które towarzyszą nam od wieków; mimo upływu czasu przez cały czas potrafią nas bawić, zadziwiać, fascynować. Ja już się cieszę na lekturę!

Jedną z baśni Giambattisty Basilego w przekładzie dr Szymona Grudy przeczytać można tutaj.

Idź do oryginalnego materiału