"Barwy szczęścia": W sądzie poleją się łzy! Sonia usłyszy wyrok

swiatseriali.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Mimo twardej obrony Natalii Zwoleńskiej i wstrząsających zeznań Dominiki, sąd nie okazał litości. W 3351. odcinku poznamy finał procesu, który zmieni życie Soni w koszmar. Czy osiem lat więzienia to sprawiedliwa kara za tragedię, którą zgotował jej Robert Stefaniak?


W 3351. odcinku serialu "Barwy szczęścia" zobaczymy rozprawę, po której zapadnie szokujący wyrok. Dominika opowie w sądzie o toksycznym związku przyjaciółki ze Stefaniakiem, a Natalia pokaże choćby film nagrany ukrytą kamerą.
"- Kiedy nabrała pani podejrzeń, iż oskarżonej dzieje się krzywda?"


- Zawsze to podejrzewałam. Bo nieźle znałam Roberta Stefaniaka... To nie był dobry człowiek.
- Rozmawiałyście o tym?
- Wielokrotnie. Ale Sonia nie słuchała. Nie wierzyła. Była zakochana...
- A kiedy oskarżona sama przyznała, iż coś jest nie tak?Reklama


- Źle się czuła... Na spotkaniach z tymi bandytami... kolegami Roberta, kilka piła, a potem budziła się ze strasznym bólem głowy, miała luki w pamięci... Myślała, iż ma słabą głowę, a to Robert podawał jej środki odurzające."
Na pytanie, gdzie przebywał syn kobiety, Dominika potwierdzi, dodając wstrząsające szczegóły:
"- Mateusz przeważnie był wtedy u nas, ale czasem zostawał w domu".
Dowody, emocje, zeznania świadków - Zwoleńska będzie bronić swojej klientki aż do ostatniej sekundy.
"-To pani Rajs jest prawdziwą ofiarą tej historii... Ona i jej syn, Mateusz! (...) Poszukująca bliskości, samotna kobieta była łatwym celem dla przestępcy... którym faktycznie był Robert Stefaniak! Zaufała mu, a on manipulował nią, traktował jak towar, odarł z godności... Gdy poznała prawdę, zadziałała gwałtownie, będąc w głębokim szoku. (...) To nie było zabójstwo z premedytacją, tylko nieszczęśliwy wypadek..." - argumentować będzie Natalia.
Mimo starań prawniczki, oskarżona dostanie jednak w finale maksymalny wyrok: aż osiem lat więzienia. Nadzieje Soni na powrót do normalnego życia znów legną w gruzach.


"Barwy szczęścia": czas na starcie


Tymczasem Hubert, stając w obronie Asi i Emila, w piątek znów wda się w ostry konflikt z Danielem.
"- Słuchaj, nie widzę żadnego powodu, żeby z tobą rozmawiać na temat mojego syna! Kim ty niby dla niego jesteś? Bo zdaje się, iż nie opiekunem prawnym..." - zaatakuje Daniel.
"- Formalnie nim nie jestem, ale od kilku lat zastępuję mu ojca... Bo jego własny miał ciekawsze zajęcia niż zajmowanie się synem!" - odpowie Hubert.
"- Powiedziałeś jedno zdanie za dużo...
- Musisz uszanować zdanie Asi, jeżeli chodzi o wychowanie Emila! Bo kiedy ty bawiłeś się w żołnierza, to Asia ogarniała wszystkie sprawy związane z Emilem... Ty choćby nie płaciłeś alimentów!"
- Radzę ostrożniej dobierać słowa, bo to nie była 'zabawa'... O czym możesz się przekonać szybciej, niż myślisz!" - wycedzi Daniel.
"- Grozisz mi?!" - rzuci Hubert.


"Barwy szczęścia": Kiedy oglądać?


Premierowe odcinki "Barw szczęścia" można zobaczyć na antenie TVP2 o godzinie 20:05.
Idź do oryginalnego materiału