– Nie służę już w WOT, mam inny przydział. Jestem żołnierzem rezerwy, ale rozważam tak zwaną aktywną rezerwę lub rodzaj innej czynnej, póki zdrowie pozwoli. Na przykład teraz brałem udział w bardzo trudnym, ale też fantastycznym pięciotygodniowym kursie w Akademii Sztuki Wojennej – opowiada Bartosz Opania. Skąd zainteresowanie i zaangażowanie w sprawy obronności kraju? – Nie jestem wielkim fanatykiem militariów, choć zawsze uwielbiałem bushcraft i survival. Ale wojsko chodziło mi po głowie od dawna. Myślę, iż to jakiś rodzaj powołania. Z pewnością nie bez wpływu była historia dziadka, Juliana Opani, porucznika AK, ps. Zych, który zginął w ostatnim dniu powstania warszawskiego na Mokotowie. Żartobliwie mówiąc, mieli też na to wpływ Janusz Gajos, Roman Wilhelmi, Franciszek Pieczka i Włodzimierz Press. Wszak połowę dzieciństwa spędziłem na oglądaniu „Czterech pancernych i psa”!
Bartosz Opania – największe objawienie od czasu Bogusława Lindy
angora24.pl 1 miesiąc temu
- Strona główna
- Celebryci
- Bartosz Opania – największe objawienie od czasu Bogusława Lindy
Powiązane
Polecane
Wakacyjne inspiracje, które na stałe weszły do mody
42 minut temu
Kontrowersje wokół biustonoszy na Tour de France Femmes
1 godzina temu







