Ciąg dalszy przygód pełnomocnika procesowego, czyli wspomnienie Stanisława Barei. Ja (dzwoniąc do sądu): - Dzień dobry, z tej strony radca prawny Hubert Łuczyński. Dzwonię w sprawie o sygnaturze takiej a takiej. - Chwileczkę...(człowiek wstukuje sprawę do komputera). Słucham Pana. Chciałbym wyjaśnić jedną sprawę: wezwaliscie mnie Państwo do sprecyzowania powództwa poprzez wskazanie od kiedy żądam zasądzenia [...]