REKLAMA
Zobacz wideo
Mocne wyznanie
Krzysztof Baranowski w trakcie wyprawy musiał ograniczyć korzystanie z prąduKrzysztof Baranowski szczegółami wyprawy dzieli się na Facebooku. We wpisie opublikowanym 25 stycznia żeglarz przekazał, iż był zmuszony ograniczyć korzystanie z prądu. "Dla oszczędności prądu wyłączyłem lodówkę. jeżeli została jeszcze jakaś butelka białego wina - będę pił ciepłe. Dla oszczędności prądu wyłączam Starlink, czyli ograniczam kontakt ze światem. Mniej pogaduszek, mniej gazet, mniej korespondencji" - poinformował Baranowski. "Dla oszczędności prądu wyłączam GPS i mapy, i płynę po omacku. Bo jeżeli prądu nie będzie, to choćby pomocy nie ma jak wzywać" - dodał.W rozmowie z "Faktem" żeglarz przekazał, iż zmusiły go do tego kwestie finansowe. - Nie mogę utrzymywać kosztownej łączności, bo szczodrość na zrzutce się skończyła - poinformował. Do momentu publikacji artykułu udało się zebrać 75 tys. zł. Jak czytamy w jej opisie, Baranowski będzie musiał mierzyć się także z szeregiem innych kosztów. "Przeznaczonych na eksploatację jachtu, postój w marinach, zaopatrzenie na kolejne etapy rejsu, bieżące naprawy jachtu" - przekazano.Przypomnijmy, iż jest to już trzeci samotny rejs Krzysztofa Baranowskiego dookoła świata. Poprzedni odbył się w 2000, a pierwszy w 1972 roku. Wówczas Baranowski stał się pierwszym Polakiem, który odbył taką wyprawę.Krzysztof Baranowski wspomina rejsy z Bogumiłą WanderKrzysztof Baranowski i Bogumiła Wander byli małżeństwem przez niemal 20 lat. W rozmowie z Piotrem Jaconiem w TVN24 żeglarz wyznał, iż ich ostatnie wspólne lata były bardzo trudne. U legendarnej spikerki zdiagnozowano chorobę Alzheimera. - Byliśmy w różnych rejsach razem, co jest dość niezwykłe, jeżeli chodzi o taką damę telewizyjną, ale spotykaliśmy się w pół drogi. Tak samo dla mnie niezwykłe jest to, iż chodziłem na czerwony dywan i na ściankę się fotografować, bo to zupełnie nie leży w mojej naturze. Trzeba wszystko przeżyć - i tak, te cztery lata były ciężkie - opowiadał Baranowski.










