„Balsam na odciski duszy”. Finał Mam Talent bez chóru z Włodawianką byłby niekompletny [WIDEO]

supertydzien.pl 7 godzin temu
Droga zespołu do wielkiego finału obfitowała w niezwykłe zwroty akcji. Przypomnijmy, iż grupa zrzeszająca utalentowanych wokalistów z różnych zakątków Polski szturmem wzięła etap castingowy, a ich wykonanie sumatrzańskiej pieśni ludowej skłoniło Agnieszkę Chylińską do wciśnięcia Złotego Przycisku. W półfinale na żywo chór zaprezentował z kolei niezwykle klimatyczny utwór „Father Thunder”, perfekcyjnie imitując odgłosy burzy i zdobywając zasłużone owacje na stojąco. Choć w głosowaniu jurorskim zajęli wówczas trzecie miejsce, publiczność nie pozwoliła im odpaść. To właśnie dzięki potężnemu wsparciu telewidzów Luna Plena otrzymała „Dziką Kartę”, gromadząc największą liczbę głosów spośród wszystkich przegranych półfinalistów i zapewniając sobie wymarzony awans do finału.Sami artyści przed wyjściem na ostatnią, najważniejszą scenę nie kryli ogromnych emocji, wspominając z wdzięcznością nerwowe chwile z poprzednich etapów.– Moment wyboru był dla nas bardzo ekscytujący. Trzymaliśmy się za ręce, zdobyliśmy trzecie miejsce, a ostatecznie wyłoniono nas dzięki Dzikiej Karcie – relacjonowali chórzyści. Jak zapowiadali przed finałowym występem, ich ostatecznym celem było dostarczenie widzom czystych wzruszeń. – Chcielibyśmy pójść w emocje, opowiedzieć historię głosem i poruszyć serca – zapowiadali członkowie Luny Pleny.Słowa dotrzymali, prezentując niezwykle nastrojową aranżację tradycyjnej kołysanki „Oj lulaj lulaj”, idealnie wpisującą się w ich „księżycowy” wizerunek. Finałowy, pełen spokoju i mistycyzmu występ wywołał prawdziwą lawinę komplementów ze strony jurorskiego stołu. Agustin Egurrola, znany ze swoich wysokich wymagań choreograficznych, nie krył zachwytu nad niesamowitą spójnością tak dużej i różnorodnej grupy.– Dostać Złoty Przycisk to jedno, ale tak pięknie nas wzruszać i poruszać to drugie. Niezwykły klimat i piękno tego występu to jedno, ale cudowne jest to, iż 31 osób o tak różnych temperamentach i charakterach mówi jednym głosem i robi to w tak piękny sposób – ocenił z uznaniem Egurrola.Niezwykle osobiście wykonanie chóru odebrała Julia Wieniawa, dla której utwór Luny Pleny stał się okazją do głębokiej, wewnętrznej refleksji.– Uwielbiam takie momenty w tym programie, kiedy można się na chwilę zatrzymać, pomyśleć i wejść w swój wewnętrzny świat. Zamknęłam oczy podczas waszego występu i dosłownie czułam, jakbyście wwiercali mi się w serce i w duszę. Przeszywaliście mnie tymi emocjami. Brzmicie jak jeden organizm, a wasza wspólnota niesamowicie mnie ujmuje – wyznała poruszona aktorka.Swoich słów uznania nie szczędził również Marcin Prokop, który na wstępie podziękował widzom za to, iż uratowali chór Dziką Kartą, ponieważ bez nich finał „byłby niekompletny”.– To, co robicie, to dla mnie rodzaj świeckiego nabożeństwa. To taki moment, kiedy wchodzimy w stan medytacji, inaczej liczy się czas, a każdy oddech zaczyna się zauważać i doceniać. W tym programie, gdzie jest mnóstwo wybuchów i szybkiej gratyfikacji, wy jesteście jak balsam na odciski duszy – podsumował poetycko dziennikarz.Ostatecznie, decyzją telewidzów, zwycięzcami 17. edycji programu zostały Liza i jej pies Dina, a na ścisłym podium znaleźli się również tancerz Kaczorex oraz iluzjonista KX. Brak awansu do czołowej trójki absolutnie nie przekreśla jednak ogromnego sukcesu, jaki w ogólnopolskiej telewizji odniosła Luna Plena. Reprezentująca Włodawę Joanna Trociuk-Dobrowolska wraz z całym zespołem zrealizowali swoją najważniejszą misję – udowodnili milionom Polaków, iż muzyka chóralna potrafi być fascynująca, potrafi łączyć ludzi i skutecznie docierać do najgłębszych zakamarków ludzkiej wrażliwości.Czytaj także:
Idź do oryginalnego materiału