„Avatar” zdetronizowany. Science fiction z Prattem z najlepszymi zarobkami weekendu

film.org.pl 12 godzin temu

Avatar: Ogień i popioł przez pięć tygodni był na szczycie box-office’u, ale w ostatni weekend został zdetronizowany (choć w nietypowych okolicznościach). Na pierwszym miejscu zadebiutował thriller 90 minut do wolności z Chrisem Prattem, z wynikiem 11,2 mln dolarów, co – choć dalekie od hitu – uznano za solidny rezultat w obliczu potężnej śnieżycy paraliżującej znaczną część Stanów Zjednoczonych.

Ekstremalne warunki pogodowe, obejmujące aż 37 stanów, doprowadziły do licznych zamknięć kin i sprawiły, iż był to najsłabszy łączny weekend roku – wszystkie filmy zebrały razem około 60 mln dolarów, o blisko 9% mniej niż rok wcześniej w analogicznym okresie. Prognozy dla filmu z Prattem były początkowo wyższe, ale zostały skorygowane w dół wraz z pogarszającą się pogodą.

Entuzjazm widzów i krytyków okazał się jednak umiarkowany. Film otrzymał ocenę B- w CinemaScore oraz zaledwie 20% na Rotten Tomatoes, co może negatywnie wpłynąć na jego dalszą frekwencję. To potencjalny problem, zważywszy na 60-milionowy budżet produkcji (bez kosztów marketingu). Wyreżyserowany przez Timura Bekmambetova thriller opowiada o detektywie oskarżonym o zamordowanie żony, którego los rozstrzyga zaawansowana sztuczna inteligencja pełniąca funkcję sędziego.

Na rynkach zagranicznych 90 minut do wolności poradziło sobie słabiej, dokładając 11,6 mln dolarów z 80 krajów, co daje 22,8 mln globalnie. Tymczasem „Avatar: Fire and Ash” spadł na drugie miejsce z wynikiem 7 mln dolarów. Po sześciu tygodniach film Jamesa Camerona ma 378 mln w USA i 1,378 mld dolarów globalnie – rezultat imponujący, choć wyraźnie słabszy od poprzednich odsłon serii.

Idź do oryginalnego materiału