Netflix zdecydował się na adaptację Świata Jonesa – stosunkowo mało znanej, ale kultowej historii legendarnego autora sci-fi. Mimo iż przenoszenie prozy Dicka na ekran zawsze stanowi wyzwanie, filmowcy nie stronią od jego dzieł, by wymienić tylko te najbardziej udane takie jak: Raport mniejszości, Przez ciemne zwierciadło, Człowiek z wysokiego zamku czy Łowca androidów. Te sukcesy dają nadzieję, iż Netflix również sprosta zadaniu.
Serial science fiction zatytułowany The Future Is Ours będzie liczył 8 odcinków i stanie się pierwszą w historii hiszpańskojęzyczną adaptacją dzieła Dicka. Funkcję showrunnera i głównego scenarzysty pełni Mateo Gil, twórca znany z Otwórz oczy i Vanilla Sky, któremu asystuje Laura Santullo. Jako producentka wykonawcza zaangażowana jest córka Philipa K. Dicka, Isa Dick Hacklett. Za produkcję odpowiadają producenci znani z netfliksowego Eternauty. Premiera serialu spodziewana jest pod koniec 2026 lub na początku 2027 roku.

Choć za projektem stoją doświadczone osoby z udokumentowanymi osiągnięciami w gatunku science fiction, bliższe przyjrzenie się fabule budzi pewne wątpliwości. W przeciwieństwie do oryginalnej powieści, której akcja rozgrywa się po wojnie nuklearnej, serial przenosi wydarzenia do 2047 roku, w świat po globalnej katastrofie ekologicznej. Pojawia się autorytarna koalicja południowoamerykańskich państw FedSur, narzucająca drastyczne środki w walce z głodem i wyniszczaniem planety. Główny bohater zyskuje zdolność patrzenia rok w przyszłość i przewiduje odwrócenie zmian klimatycznych po upadku FedSur, co wywołuje masową rebelię.
Najbardziej kontrowersyjną zmianą okazuje się całkowite usunięcie wątku obcych, określanych w oryginale jako The Drifters. Twórcy postanowili mocniej osadzić historię w realiach, co stanowi znaczące odejście od wizji Dicka. To uproszczenie oryginalnej narracji może zadecydować o sukcesie lub porażce serialu – pozostaje mieć nadzieję, iż zadziała na jego korzyść i przekona zarówno fanów klasyka, jak i nowych widzów.
















