To 25. część przygód dzielnych Galów, jednak pierwsza, którą stworzył samodzielnie Uderzo. Czy udało mu się opowiedzieć historię, którą pokochały miliony?
W tomie „Wielki rów” poznajemy pewną galijską wioskę, podobną do osady Asteriksa, przez której środek przebiega głęboki rów. Wykopali go sami mieszkańcy, ponieważ pragnęli skutecznie odciąć się od sąsiadów. Dwaj zwaśnieni wodzowie tylko podsycają konflikt. Doradca jednego z nich, przebiegły Paskudniks, wpada na wyjątkowo paskudny pomysł – proponuje wodzowi sprowadzenie Rzymian, żeby ci umożliwili mu przejęcie władzy. Dzieci skłóconych dowódców – Fantazyna i Komiks – donoszą o tym wodzowi Asparanoiksowi, który nie dopuści do tego, aby Rzymianie ingerowali w wewnętrzne sprawy Galijczyków. Wysyła na miejsce konfliktu Asteriksa, Obeliksa i Panoramiksa, żeby załagodzić sytuację. Niestety, Rzymianie już szykują się do przejęcia wioski…
– opis wydawcy
Niezmienne zacznę od okładki, którą uważam za jedną z lepszych, jakie Uderzo stworzył. Co prawda sama technika narysowania Asteriksa do mnie nie przemawia, jednak tło wynagradza to niedociągnięcie. Widzimy w nim scenę miłosną, która już może nas naprowadzić na to, iż kolejna przygoda Galów może okazać się zupełnie czymś nowym.
Nie da się wręcz nie odczuć, iż ten tom to hołd dla zmarłego scenarzysty. Uderzo w wywiadach wspominał, iż pierwsza myśl, jaka pojawiła się po śmierci przyjaciela, to zakończenie serii Asteriksa. Na nasze szczęście po roku postanowił kontynuować przygody Galów pod własnym wydawnictwem (co okazało się bardzo rozwojowe dla całej serii). Rysownik wspomniał również, iż chce choć w 1/10 oddać wielkość Goscinny’ego. Co moim zdaniem udało mu się dokonać!
Ta część to znani nam bohaterowie wymieszani ze sporą ilością nowych postaci. Jednak ta duża ilość tych drugich w przygodzie Galów nie jest przytłaczająca, co uważam za duży plus. Uderzo tak dobrze przedstawiał i poprowadził ich historie, iż z wielką przyjemnością poznawało się ich dalsze losy. Tom 25 to również nowe podejście do scenariusza. W poprzednich częściach Gościnny decydował się na jeden zwrot akcji, który delikatnie prowadził nas do zakończenia. Uderzo zdecydował się na kilka takich zabiegów, które w dosyć nieoczywisty i zakręcony sposób zachęcają do poznania zakończenia.
Czas przejść do samej fabuły. Nasi przyjaciele poznają całkowicie nową osadę galijską. Konieczna okazuje się ich interwencja, aby móc doprowadzić do zgody pomiędzy jej członkami. Mimo iż brzmi to bardzo prosto, a miejsca na zwroty akcji są niewielkie, to Uderzo zdecydował się dodać do tego Rzymian oraz przebiegłą postać Paskudniksa, który co rusz wymyśla nowe intrygi. I tak właśnie powstała mieszanka wybuchowa, która od samego początku po jej koniec jest niezwykle ciekawa. Nie zabrakło również wątku miłosnego, który przecież rysownik przedstawił na okładce.
Tak samo jak w poprzednich, tak również w tym komiksie nie zabrakło nawiązań do popkultury. Tym razem autor skorzystał z takich dzieł jak: Romeo i Julia, Podróże Guliwera czy też bajki Szczur i Lew autorstwa Fontaine’a. Wspomniane nawiązania są nieodłącznym elementem przygód Galów, które mimo dziania się w starożytności stają się trochę bardziej współczesne, a co za tym idzie bliższe dla czytelnika.
Podsumowując, Asteriks. Wielki rów. Tom 25 to na pewno bardzo udany hołd dla przyjaciela. To z pewnością również jedna z lepszych części przygód Galów. Jest to także najlepiej sprzedawany komiks od początku serii. Chyba nie ma lepszego podsumowania tej recenzji

Scenarzysta: Rene Goscinny
Ilustrator: Albert Uderzo
Wydawca: Egmont
Premiera: 29 lipca 2026r.
Oprawa: twarda
Stron: 94
Cena katalogowa: 59,99 zł
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Egmont. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Egmont)








