Asteriks. Wielka przeprawa. Tom 22 – recenzja komiksu. Czy naprawdę tak wielka?

popkulturowcy.pl 3 godzin temu

Czas na 22. przygodę naszych dzielnych Galów. Czy komiks Asteriks. Wielka przeprawa jest godny polecenia?

Dwaj Galowie, których zadaniem jest noszenie na tarczy wodza Asparanoiksa, zatruli się nieświeżą rybą… Tak zaczyna się kolejna awantura między mieszkańcami galijskiej wioski. Brak świeżych ryb sprawia, iż Asteriks i Obeliks wypływają w morze. A ponieważ nie mają żadnego doświadczenia jako rybacy – zamiast zarzucić sieć, po prostu ją wyrzucają. Potem zaczyna się sztorm i łódź bohaterów zaczyna płynąć w nieznanym kierunku. Kiedy dobija do jakiegoś lądu, Galowie są tak głodni, iż zajadają się… indykiem nadziewanym niedźwiedziem! Przystrojonych w pióropusze tubylców biorą za Rzymian, potem za Traków albo Kreteńczyków i usilnie starają się opowiedzieć dziwnym mieszkańcom nieznanej krainy, kim są. Kiedy jednak wódz wioski zamierza wydać swoją córkę za Obeliksa, przyjaciele wsiadają do dziurawej łodzi i odpływają – byle dalej! Na morzu napotykają wikingów i trafiają do ich krainy – jako przedstawiciele nowego świata…

– opis wydawcy

Zacznijmy jak zawsze od początku, czyli od okładki. Szczerze muszę przyznać, iż dopiero po 22 częściach przygód Asteriksa mogę z czystym sumieniem powiedzieć – bardzo podoba mi się ta okładka! Całość jest ze sobą spójna, logiczna i jasno przedstawiająca, co dokładnie wydarzy się w komiksie. Na całe szczęście rysownik zrezygnował z dziwnych, wyglądających na wklejone elementów oraz nie połączył różnych technik rysunku. Jestem zdania, iż tak powinny wyglądać wszystkie poprzednie fronty.

Asteriks. Wielka przeprawa. Tom 22 to wyprawa naszych trzech bohaterów – Asteriksa, Obeliksa i Idefiksa – do Ameryki. Poznają tam rdzennych mieszkańców, którzy okazują się zupełnie różni od Galów. Dzięki tej wyprawie my, jako czytelnicy, mamy możliwość zobaczenia możliwej alternatywy odkrycia wspomnianego kontynentu. Autorzy raczą nas również dużą ilością porównań oraz gagów związanych ze Stanami Zjednoczonymi. Poznajemy również „najlepsze” wyjaśnienie indyka na stole Amerykanów w Święto Dziękczynienia.

W drugiej połowie komiksu przenosimy się w inne, dalekie strony, jednak pojawienie się Wikingów nie powinno być dla nas zaskoczeniem. Goscinny i przy tych bohaterach nie mógł nie dodać gagów i wzmianek związanych z duńską kulturą. Co ciekawe, to pierwszy komiks od początku całej serii, w którym nie pojawiają się Rzymianie.

Ta część to również kilka ciekawych zabiegów stylistycznych. Białe plansze traktowane są jako mgła, a różowe tło w odpowiednich momentach ma zwrócić uwagę tylko i wyłącznie na bohaterów, którzy są w trakcie pokazywania na migi, skąd pochodzą. Rysunki są pełne koloru, a dokładność, na przykład twarzy i mimiki, bardzo zaskakuje. Pojawia się również zabieg wychodzenia z kadru, który nas, jako oglądających, ma zbliżać do bohaterów historii.

Tak jak rysunki w tym tomie zachwycają, to niestety sama opowieść jest bardzo przeciętna, a można by rzec, iż choćby nudna. Jak wcześniej wspomniałam, historia jest podzielona na różne lokacje, bardzo od siebie odległe, w których mamy poznać dwie odmienne kultury. Tu niestety ma się wrażenie, iż obie nacje zostały pokazane zbyt ogólnikowo, a można by rzec, iż choćby stereotypowo.

Asteriks. Wielka przeprawa. Tom 22 to część, w której mamy okazję oglądać najlepsze rysunki od początku całej serii. To również jedna z gorzej napisanych historii Galów. Nie mam więc większego wyboru, jak szczerze powiedzieć, iż ten tom okazał się przeciętny, bez większego polotu.


Scenarzysta: Rene Goscinny

Ilustrator: Albert Uderzo

Wydawca: Egmont

Premiera: 22 kwietnia 2026r.

Oprawa: twarda

Stron: 96

Cena katalogowa: 59,99 zł


Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Egmont. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Egmont)

Idź do oryginalnego materiału