Do tego nietypowego zdarzenia doszło w gminie Bakałarzewo, gdzie trwały rutynowe prace remontowe. Wszystko szło gładko – dosłownie i w przenośni – dopóki za stery walca drogowego nie wsiadł wspomniany jegomość. Mężczyzna prawdopodobnie uznał, iż praca przy budowie dróg wymaga „odpowiedniego” paliwa, i to bynajmniej nie do silnika maszyny. Zamiast skupić się na wyrównywaniu nawierzchni, postanowił zafundować lokalnym kierowcom dawkę ekstremalnych wrażeń.
Cofanie z procentami w tle
Efekty tej procentowej logiki pojawiły się natychmiast. Gdy przed placem budowy grzecznie zatrzymał się kierowca Mercedesa, by przepuścić pojazd jadący z naprzeciwka, operator walca ruszył do akcji. Wykonując manewr cofania, z impetem wjechał prosto w przód niemieckiego auta osobowego. Trzeba przyznać, iż starcie z kilkutonowym walcem to nie jest coś, na co przygotowuje jakikolwiek kur















