Ariana Grande zamieniła łzy w diamenty. „Petal” to artystyczny triumf i policzek dla tych, którzy ją skreślili

zwierciadlo.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Okładka albumu Ariany Grande – „Petal” (Fot. mat. prasowe Universal Music Polska)


Przez ostatnie lata media bardziej interesowały się jej życiem prywatnym czy wyglądem niż muzyką. Nagłówki portali plotkarskich żyły jej rozwodem, nowym związkiem z Ethanem Slaterem, oskarżeniami o rozbicie małżeństwa, kolejnymi komentarzami na temat jej bardzo szczupłej sylwetki czy spekulacjami dotyczącymi zdrowia. Równolegle Ariana Grande kończyła kilkuletni etap związany z dwiema częściami filmu „Wicked”, a dopiero niedawno ruszyła w długo wyczekiwaną trasę koncertową promującą „Eternal Sunshine”. Wielu mogło się spodziewać, iż po takim okresie artystka postawi na bezpieczny, lekki materiał. Zamiast tego nagrała album, który jest odpowiedzią na niemal wszystko, co w ostatnich latach mówiono o niej w mediach. Tyle iż Ariana nie odpowiada wywiadami ani oświadczeniami. Odpowiada muzyką i robi to najlepiej, jak potrafi.
Idź do oryginalnego materiału