
Brytyjska policja obawiała się, iż Andrzej Mountbatten-Windsor spróbuje udaremnić przeszukanie swojej rezydencji, powołując się na fakt, iż nieruchomość należy formalnie do króla Karola III. Z dokumentów sądowych wynika, iż funkcjonariusze wystąpili o nakaz przeszukania posiadłości w Sandringham z obawy przed brakiem współpracy.