Wim Wenders ma już na swoim koncie filmy o artystach i sztuce, od muzycznych Buena Vista Social Club czy The Soul of a Man, przez opowiadający o tańcu dokument Pina, po poświęcony fotografowi obraz Sól ziemi. Na tegorocznym Festiwalu Filmowym w Wenecji miał premierę jego najnowszy film: From Inside Out. Tym razem niemiecki twórca postanowił stworzyć opowieść o architekturze i bohaterem filmu uczynił szwajcarskiego architekta Petera Zumthora. To postać wyjątkowa, bo Zumthor, choć jest powszechnie znany (to laureat Nagrody Pritzkera z 2000 roku), stroni od stolic i salonów, ma wizerunek cichego, skupionego „filozofa”, twórcy surowych, minimalistycznych obiektów.
Wenders sięgnął w filmie po technikę 3D. W przypadku Zumthora ma to sens: Szwajcar jest mistrzem projektów oddziałujących na wszystkie zmysły. Pomnik ofiar procesów czarownic w Vardø w Norwegii to mroczny, ciasny pawilon, który trzęsie się na wietrze, trzeszczy i skrzypi; termy w Vals w Alpach pachną leczniczą wodą, a jej chlupot odbija się od kamiennych ścian pomieszczeń z basenami. Czy talent reżysera i nowa technika filmowa (oraz 14 lat, które Wenders poświęcił na pracę nad tym filmem) pozwoliły stworzyć wystarczająco sugestywny obraz?

Kadr z filmu From Inside Out, materiały prasowe















