/Film przypomniał historię quasi-dokumentalnego horroru sci-fi Apollo 18 – jednego z wielu filmów z popularnego wówczas gatunku found footage, na który moda skończyła się jakiś czas temu. Produkcja zaprezentowała się w stylu, który mocno naśladował Blair Witch Project, który sugerował, iż zgromadzone godziny materiału filmowego były celowo utajnione przez lata i dotyczyły zakończonej tragicznie tajnej misji.
Astronauci John Grey, Nathan Walker i Benjamin Anderson biorą udział w wyprawie, która miała mieć rutynowy charakter i podczas niej odkrywają radziecką kapsułę kosmiczną wraz z martwym kosmonautą. niedługo dowiadują się, jak zginął.

Zwiastun zawierał tekst sugerujący autentyczność materiału:
W 1972 roku Stany Zjednoczone wysłały dwóch astronautów na tajną misję na Księżyc. Pomimo dekad zaprzeczeń ze strony NASA i Departamentu Obrony, utajnione nagrania z misji wyciekły do mediów.
Film miał być pierwszym rozdziałem trylogii, która ostatecznie została porzucona, mimo – co interesujące – relatywnie dobrego wyniku finansowego. Wpuszczony do kin przez Dimension Films zarobił 26 milionów dolarów przy budżecie wynoszącym 5 milionów, więc pzekroczył magiczną barierę 2x budżet ponad dwukrotnie. Krytycy jednak nie zostawili na filmie suchej nitki – w tej chwili ma ona marną, 24-procentową ocenę na Rotten Tomatoes.

NASA początkowo była choćby skłonna współpracować z producentami, jednak ostatecznie wydała oświadczenie dystansując się od filmu. Bert Ulrich, rzecznik prasowy NASA, powiedział:
Apollo 18 nie jest filmem dokumentalnym. Ten film jest dziełem fikcji i zawsze o tym wiedzieliśmy. Nasz udział był minimalny. Przedstawianie misji Apollo 18 jako autentycznej to po prostu chwyt marketingowy. Być może strategia Blair Witch Project, mająca wygenerować szum.

Szefostwo NASA było mało rozbawione pozycjonowaniem horroru jako autentycznych nagrań ukrywanych przez rząd. To nie pierwszy raz, kiedy agencja miała problemy z hollywoodzką produkcją – była też wściekła z powodu kampanii filmu 2012. Serial For All Mankind, dla odmiany, otrzymał aprobatę za naukową precyzję, co nie udało się temu mocno już zapomnianemu reliktowi epoki horrorów found footage.













