Anna Popek po latach pracy w mediach publicznych zdecydowała się na kolejną zawodową zmianę. Prezenterka, która przez ponad dwie dekady była związana z Telewizją Polską, dziś pracuje w wPolsce24. Wcześniej współpracowała także z TV Republiką. W najnowszej rozmowie wróciła wspomnieniami do czasu spędzonego na Woronicza i zdradziła, jak wyglądały jej wynagrodzenia.
Dziennikarka rozpoczęła pracę w TVP jeszcze w 1999 roku, dołączając do programu „Kawa czy herbata”. Przez lata prowadziła również inne formaty, w tym „Pytanie na śniadanie” oraz „Świat się kręci”. Po zmianach kadrowych w telewizji publicznej zakończyła wieloletnią współpracę ze stacją.
W rozmowie z „Faktem” Anna Popek przyznała, iż jej pensje w TVP nie należały do najwyższych. Jak stwierdziła: „zarabiała przyzwoicie, ale to nie były żadne kokosy”.
Dodała również, iż dopiero z czasem dowiedziała się, jak wyglądały zarobki innych osób pracujących przy produkcjach telewizyjnych. Okazało się, iż kierownicy produkcji cieszyli się aż czterokrotnie wyższymi zarobkami niż ona. Jednak jak przyznała dziennikarka, choćby to nie zmotywaowało go do walki o pieniądze.
Tyle zarabiała Anna Popek
Prezenterka podkreśliła, iż w jej przypadku standardem był etat oraz dodatkowe honoraria za realizację programów. Jak mówiła, nie uważała swoich warunków za złe. "Myślałam sobie, iż jest dobrze, (...) miałam etat, bo Telewizja Polska (…) dawała taki podstawowy etat. No i honoraria za jakąś wypracowaną liczbę programów w miesiącu. I to nie było złe.”
Popek zdradziła też, iż dodatkowe zlecenia, takie jak prowadzenie sylwestrowych wydarzeń, były dla niej dodatkowym źródłem dochodu. Za takie występy miała otrzymywać od około 5 do 10 tysięcy złotych.
Dziś Anna Popek kontynuuje karierę w nowych stacjach, jednak – jak wynika z jej wypowiedzi – czas pracy w TVP wciąż pozostaje dla niej ważnym i symbolicznym etapem zawodowej drogi.


