Anna Lewandowska pracuje w kawiarniach w Chicago. Trenerka zdradziła powód

obcas.pl 1 godzina temu

Anna Lewandowska opowiedziała, jak wygląda jej codzienność po przeprowadzce do Chicago. Trenerka przyznała, iż nie ma tam jeszcze ani własnego biura, ani domu. Z rodziną mieszka w hotelu, a do pracy siada w kawiarniach. Wcześniej mówiło się o zupełnie innym scenariuszu.

Anna Lewandowska pracuje w kawiarniach zamiast we własnym biurze

Trenerka odezwała się do obserwatorów zza oceanu i od razu wyszła z roli, w której zwykle ją oglądają. Zamiast planu treningowego dostali listę spraw, których wciąż nie udało się poukładać. Nie owijała w bawełnę.

Lewandowska wyznała, iż biuro, w którym miała prowadzić swoje projekty, na razie istnieje wyłącznie w planach. Pracuje więc tam, gdzie akurat się da, czyli przy kawie w pobliskich lokalach albo w przestrzeniach coworkingowych popularnych w Stanach.

Biura jeszcze nie mam, więc pracuję w pobliskich knajpkach, pijąc kawę, albo w takich otwartych biurach, co jest popularne w Stanach. Tak naprawdę jeszcze choćby domu nie mam.

– zdradziła Anna Lewandowska.

Anna Lewandowska wciąż mieszka w hotelu w Chicago

Druga sprawa dotyczy lokum, którego Lewandowscy do tej pory nie znaleźli. Rodzina zatrzymała się w pięciogwiazdkowym hotelu i tam toczy się jej zwykły dzień. Jak podawał Pomponik, chodzi o Waldorf Astoria w prestiżowej dzielnicy Gold Coast.

Robert Lewandowski szuka domu od tygodni i może w tym liczyć na wsparcie klubu. Sprawa okazała się jednak trudniejsza, niż zakładał. Poszukiwania trwają.

Zaskakuje co innego. Według informacji podawanych wcześniej przez zagraniczne media trenerka miała dostać przestrzeń na swoją działalność w ramach kontraktu podpisanego przez męża. Na razie zostały jej kawiarnie.

Anna Lewandowska nie kryła obaw przed wyjazdem z Barcelony

Przypomnijmy, iż Chicago Fire ogłosiło transfer Roberta Lewandowskiego 29 czerwca 2026 roku. Napastnik trafił za ocean jako Designated Player, a jego umowa obowiązuje do sezonu 2027/2028. Barcelona została za nimi.

Na początku lipca trenerka napisała w sieci, iż boi się tej zmiany. Martwiła się o córki, o nową szkołę i o to, jak dziewczynki odnajdą się w zupełnie nowym świecie. Podkreślała też, iż ma prawo czuć się przytłoczona i nie zamierza udawać, iż jest inaczej. Wpis odbił się głośnym echem.

Teraz, w sierpniu 2026 roku, Anna Lewandowska sama wylicza, czego wciąż brakuje jej za oceanem. O terminie przeprowadzki do własnego domu nie powiedziała ani słowa.

Idź do oryginalnego materiału