Miłość Anity Szydłowskiej i Adriana Szymaniaka narodziła się dzięki programowi "Ślub od pierwszego wejrzenia". Małżonkowie doczekali się razem dwójki dzieci. Kilka miesięcy temu Adrian usłyszał diagnozę - glejak IV stopnia. Para znalazła pomoc w szpitalu w Bydgoszczy, gdzie przez jakiś czas mieszkali, dzieląc życie między wspomnianym miastem a Krakowem. Teraz Anita poinformowała, iż powoli wracają do normalności.
REKLAMA
Zobacz wideo Córka Niemen walczy z rzadką chorobą. "Danusia jest po operacji"
"Ślub od pierwszego wejrzenia". Anita Szydłowska przekazała wieści. Wiadomo, co będzie dalej
Małżonkowie na bieżąco informują fanów o tym, jak przebiega leczenie Adriana. Wszystko opisują za pośrednictwem mediów społecznościowych. Początek roku nie był dla nich łaskawy. U Szymaniaka wykryto kolejną zmianę. Niedawno uczestnik programu TVN-u wyjawił, iż rozpoczął kosztowną terapię. 23 stycznia Anita przekazała nowe informacje. "W końcu normalność. Kamień spadł z serca w ostatnich dniach. Pewien etap się zakończył. Nie będzie tak jak wcześniej, ale wróci rutyna, skończą się tak częste wyjazdy" - przekazała na InstaStories.
W tekście wspomniała również o dzieciach. "W tym wszystkim cały czas dbaliśmy o jak najlepsze samopoczucie dzieci. Dla nich to też był intensywny czas, zmiana miejsca zamieszkania, przedszkola na dwa miesiące. Byli bardzo dzielni. Nikt nie przygotuje się w rodzicielstwie na takie chwile, takie rozmowy. Myślę, iż zdaliśmy ten test" - podsumowała.
"Ślub od pierwszego wejrzenia". Adrian nosi specjalny sprzęt. Anita tłumaczy
Adrian poinformował poprzez Instagrama, iż poddaje się terapii. Sprzęt, który udało mu się kupić, musi niemal cały czas nosić na głowie. "Sprzęt należy nosić na głowie minimum 75 proc. czasu - w ciągu dnia i nocy. Akumulatory zmienia się co kilka godzin, a cały aparat nosi w niewielkiej torebce lub plecaku. Zalecany czas używania sprzętu to ponad dwa lata. To właśnie na tę szansę zbieraliśmy ogromne środki i razem z wami udało się. To nie koniec, bo trzeba płacić te sumy każdego miesiąca. Ale dziś chcemy wam ogromnie podziękować za tę szansę!" - przekazał.
Anita wyjawiła, iż ze sprzętem na głowie jej mąż może robić niemalże wszystko. "Tak, można z tym sprzętem robić adekwatnie wszystko - oprócz pływania oczywiście. Dziś byliśmy na przedstawieniu w przedszkolu. Bateria zapasową do torebki i jesteśmy!" - napisała Szydłowska. "Spacery, jazda na rowerze, wyjazd na weekend, zabawa z dziećmi..." - wyliczała.
