Produkowany przez Disney+ Animorphs, z Ryanem Cooglerem (tym od nowego Z Archiwum X i Sinners) w roli producenta wykonawczego, to powrót jednej z najbardziej dziwacznych franczyz w historii literatury young adult – dawno temu, zanim Igrzyska śmierci i Percy Jackson zdominowały rynek, właśnie Animorphs urzekło całe pokolenie (niestety nie w Polsce) swoją mieszanką sci-fi, inwazji obcych i body horroru.
Animorphs opowiada o piątce nastolatków, którzy natrafiają na umierającego kosmitę znanego jako Andalita. Informuje ich, iż Ziemia została potajemnie najechana przez pasożytnicze obce ślimaki zwane Yeerkami. Przed śmiercią Andalita obdarza grupę zdolnością przemiany w każde zwierzę, którego dotkną, co pozwala im prowadzić tajną wojnę przeciwko Yeerkom i ich przerażającemu dowódcy. Moc ma jednak swoją cenę – jeżeli pozostaną przemienieni dłużej niż dwie godziny, na zawsze pozostanę w zwierzęcej formie. Taki los spotyka jednego z członków grupy, który zostaje na zawsze uwięziony w ciele myszołowa.

Animorphs miał aktorską adaptację telewizyjną, emitowaną w latach 1998–2000, o czym przypomniał Collider. Choć serial przetrwał zaledwie dwa sezony, same książki na Zachodzie stały się jednym z największych wydawniczych sukcesów dekady, sprzedając się w dziesiątkach milionów egzemplarzy na całym świecie i inspirując zabawki, gry wideo oraz gromadząc oddane grono fanów. Seria zasłynęła z inteligentnego podejścia do moralnych dylematów wojny, konsekwencji przemocy i ciężaru podejmowania niemożliwych decyzji – tematów nietypowych dla literatury młodzieżowej tamtych czasów.
Disney+ z udziałem Cooglera ma szansę przedstawić jedną z bardziej inteligentnych i mrocznych serii science fiction dla młodych dorosłych, jakie kiedykolwiek napisano, zupełnie nowemu pokoleniu. Jak na obecne standardy opowieść wydaje się co najmniej dziwaczna, więc można spodziewać się jej dużego uwspółcześnienia. Ktoś ma ochotę na sci-fi body horrror dla nastolatków?






