Aneta Zając opublikowała swoje zdjęcia sprzed metamorfozy. "Nie poznałam tej osoby"

gazeta.pl 1 godzina temu
Aneta Zając podzieliła się z fanami kilkoma zdjęciami wykonanymi jeszcze przed jej ogromną metamorfozą. Aktorka nie ukrywa, iż sama jest pod wrażeniem tego, jaką drogę przeszła.
W marcu ubiegłego roku Aneta Zając wyjawiła fanom, iż przeszła metamorfozę. Aktorka sporo straciła na wadze, zaznaczając przy tym, iż jest pod opieką lekarzy, a w przemianie pomogła jej trafna diagnoza. Zając wróciła również do regularnego uprawiania sportu. Aktorka wciąż dzieli się swoimi postępami i dodaje otuchy innym osobom. 4 marca gwiazda "Pierwszej miłości" zamieściła kilka swoich starych zdjęć i podzieliła się pewną refleksją.

REKLAMA







Zobacz wideo Co zrobiła z pieniędzmi?



Aneta Zając zamieściła swoje dawne zdjęcia. Nie ukrywa, iż było jej ciężko
Na Instagramie Anety Zając pojawiło się jej obecne zdjęcie zestawione z trzema starszymi fotografami. Aktorka przyznała otwarcie, iż początkowo się na nich nie poznała. "Na początku nie poznałam tej osoby z drugiego, trzeciego i czwartego zdjęcia. Dopiero po chwili dotarło do mnie, iż to ja" - pisze Zając. "Pokazałam te zdjęcia bliskim. Też mieli wątpliwości. 'Przecież ty tak nie wyglądałaś'. 'To niemożliwe'" - czytamy na Instagramie aktorki.
Aneta Zając w dalszej części wpisu przekazała, iż na swoich starych zdjęciach widzi "kogoś, kto się bardzo starał". "Kto próbował funkcjonować, choć w środku było naprawdę ciężko. Kogoś, kto już tracił nadzieję, iż uda się coś zmienić" - napisała. Gwiazda "Pierwszej miłości" zwróciła się też do osób, które są na początku swojej drogi. "Dziś wiem jedno - udało mi się wyjść z tamtego miejsca. I mam nadzieję, iż już tam nie wrócę. jeżeli teraz jest ci trudno, nie rezygnuj. Zmiana czasem przychodzi powoli" - podsumowała.
Aneta ZającOtwórz galerię


Aneta Zając nie chce zdradzać szczegółów na temat swojej diagnozy. Wyjawiła powód
Aneta Zając w ubiegłym roku udzieliła wywiadu Magdzie Mołek, w którym opowiedziała nieco więcej o swojej przemianie. W rozmowie z dziennikarką podkreśliła, iż w jej przypadku wsparcie specjalistów okazało się niezbędne. - Musiałam przyznać sama przed sobą, iż nie dam rady i muszę poprosić kogoś o pomoc. A do tej pory nie lubiłam o nią prosić. (...) Dopiero gdy zrobiłam profesjonalnie badania, zgłosiłam się do lekarza, okazało się to, co się okazało - opowiadała w podcaście "W moim stylu".
Aktorka nie chce jednak publicznie mówić o tym, jaką dokładnie diagnozę usłyszała od lekarzy. - Chciałabym to zachować dla siebie. Nie chcę, by ktoś inspirował się moimi wynikami i moim sposobem leczenia. To jest wrażliwy temat - zaznaczyła.
Idź do oryginalnego materiału