Donald Trump atakując Iran, podjął wielkie ryzyko, nie tylko na arenie globalnej - gdzie atak może wywołać kolejną zagrażającą amerykańskim interesom falę destabilizacji na Bliskim Wschodzie - ale także w polityce wewnętrznej. Wojna w roku wyborczym – a w listopadzie Amerykanie wybiorą Kongres w wyborach połówkowych – może co prawda zjednoczyć społeczeństwo wokół administracji, ale też okazać się dla rządzącej partii zatapiającym ją kamieniem u szyi - pisze dla Wirtualnej Polski Jakub Majmurek.