Aleksandra Wierzbicka nie żyje. Producentka związana przez lata z TVN24, a ostatnio kierowniczka produkcji Eurosportu, zmarła w niedzielę 20 września 2026 roku w wieku 41 lat. O śmierci poinformowały obie stacje. Pożegnania posypały się tego samego dnia.
Aleksandra Wierzbicka nie żyje
O śmierci Aleksandry Wierzbickiej redakcje napisały w niedzielę 20 września 2026 roku. Wspomnienie ukazało się w serwisie Eurosportu, a zaraz potem w TVN24. Tego samego dnia nazwisko producentki wróciło w mediach społecznościowych, gdzie żegnali ją koledzy z pracy.
Aleksandra Wierzbicka miała 41 lat. Pracowała za kulisami, nie przed kamerą. To od niej zależało, czy wielogodzinna transmisja wejdzie na antenę bez potknięcia.
Współpracownicy pożegnali Aleksandrę słowami o chodzącym dobru
Maciej Słomczyński, dyrektor produkcji Eurosportu, wspominał ją w pożegnaniu opublikowanym przez stację. Zaczął od tego, jak mówili o niej ludzie, którzy mieli okazję ją poznać.
“Ola była osobą niezwykłą, zjawiskową. Wiele osób, które ją poznały, określało ją chodzącym dobrem, ludzkim aniołem.”
– wspominał Słomczyński.
Podkreślił, iż lata leczenia nie zmieniły jej podejścia do ludzi. Mówił o humorze i empatii.
“Mimo przerażających chorób, z którymi heroicznie zmagała się od lat, zawsze podchodziła do innych z humorem i sercem na dłoni, chętna do pomocy w każdej sytuacji.”
– dodał dyrektor produkcji.
Brygida Grysiak, zastępczyni redaktora naczelnego TVN24, przyznała, iż w redakcji mówiono o niej Oleńka. Dziennikarka napisała o urodzie koleżanki tylko po to, żeby zaraz przejść do tego, co dla niej ważniejsze.
“Oleńka, bo tak o niej mówiliśmy, była zjawiskowo piękna. Wspominam o tym tylko dlatego, iż choć trudno sobie to wyobrazić, serce miała jeszcze piękniejsze.”
– wyznała Grysiak.
Krótkie pożegnanie opublikował też Piotr Szymanek, szef sekcji produkcji TVN24+.
“Ty miałaś tę dobroć totalną, emanowałaś nią, zarażałaś. Świat bez ciebie będzie gorszy.”
– napisał.
Kim była Aleksandra Wierzbicka?
Z grupą TVN Aleksandra Wierzbicka była związana przez dziesięć lat. Przez dziewięć z nich pracowała jako producentka TVN24. W 2019 roku przeszła do Polsatu Sport, gdzie zajmowała się produkcją i pracą na planie.
Potem wróciła do dawnego pracodawcy, tym razem jako kierowniczka produkcji Eurosportu. Odpowiadała za transmisje z najważniejszych imprez sezonu. Była w ekipie przy zimowych igrzyskach olimpijskich w Pekinie w 2022 roku oraz przy letnich igrzyskach w Paryżu w 2024 roku.
Poza telewizją ciągnęło ją do sceny. Współpracownicy wspominają jej miłość do aktorstwa i tańca, a Eurosport pokazał choćby fragment jej performansu zatytułowanego The Awakening of The Angel. Rozwijała te pasje, kiedy tylko mogła.
Przypomnijmy, iż nowotwór piersi wykryto u niej w 2018 roku. Przeszła wtedy dwie operacje, mastektomię i rekonstrukcję piersi, a po nich wielomiesięczną rekonwalescencję. Wróciła do sił i do pracy.
W 2023 roku lekarze znaleźli przerzut do węzła chłonnego oraz kości. Ruszyła zbiórka na leczenie, a do pomocy włączyli się znajomi i redakcja TVN24. W czerwcu drużyna hokejowa, do której należała Aleksandra Wierzbicka, rozegrała charytatywny mecz z Hokejową Reprezentacją Artystów Polskich.
źródło zdjęć: Canva



