W tanecznym uniesieniu.
Jeśli coś zostało po szalenie hajpowanej w mediach na początku minionej dekady amerykańskiej wytwórni 100% Silk, to jest nią Octo Octa. Ta amerykańska producentka trafiła idealnie w swój czas. Kiedy ogłosiła w 2016 roku, iż jest transpłciową kobietą, klubowa scena właśnie przeżywała moment intensywnej fali wsparcia dla osób LGBT. Zwrócono więc siłą rzeczy uwagę na jej nagrania i didżejskie sety – i okazało się, iż to solidna porcja podanego z autentyczną euforią breakbeatu. Nic więc dziwnego, iż Octo Octa z miejsca stała się gwiazdą undergroundowych klubów i uznanych festiwali w rodzaju Dekmantela czy naszego Unsoundu.
Szczególnym wzięciem zaczęły cieszyć się jej didżjeskie sety b2b z Eris Dew. To również transpłciowa aktywistka, która jest jednak obecna na klubowej scenie dłużej niż jej życiowa i artystyczna partnerka. Wywodząc się z kultowego klubu Smartbar z Chicago, wypracowała w ciągu trzech dekad działalności oryginalny styl, polegający na łączeniu hip-hopowych skreczy z oldskulowym electro i house’m. Wspólne występy obu didżejek stały się zaczynem powołania do życia duetu Alchemical Sisters, który właśnie debiutuje albumem o takimż tytule.
Materiał na krążek artystki tworzyły w swym domku, położonym w głębi lasów New Hempshire. Na potrzeby nagrań sięgnęły zarówno po klasyczne syntezatory analogowe, jak i bardziej tradycyjne instrumenty. Ponoć przez rok spały na podłodze studia, pracując do upadłego nad kolejnymi utworami w białych koszulach nocnych i pod wpływem grzybów halucynogennych. Kiedy uznały, iż muzyka jest gotowa, zawiozły ją do Detroit, aby prowadzący wytwórnię Interdimensional Transmission ceniony producent BMG (alias Ectomorph) dokonał miksu nagrań.
Osiem premierowych kompozycji Alchemical Sisters to esencja tego, co najlepsze we wcześniejszych dokonaniach obu artystek. Otwierający zestaw „This is How it Should Be Done” to mocarny breakbeat, w którym wokalne skrecze sąsiadują z acidowym loopem. W „We’ve Seen Great Power” uderza siarczyste electro, wypełnione szorstką elektroniką. „Double Acid” demonstruje jak brzmi chicagowski house w wykonaniu duetu, splatając kwaśne dźwięki wyciskane z Rolanda TB-303 z akordami rodem z brytyjskiego rave’u. Za sprawą „Anytime Sisters Slide” powraca ciężki breakbeat, opleciony funkowym basem i zanurzony w industrialnych efektach.
„One 2 One 2 Three Four” zaczyna się od połamanych rytmów, by niespodziewanie zamienić się w hipnotyczne techno, ozdobione trance’owym arpeggio. „Did You Know” zaskakuje swym psychodelicznym nastrojem, tworzonym przez eteryczne klawisze i tajemnicze szepty. Jeszcze mocniej zanurzony w narkotycznych brzmieniach jest „Song For New Hampshire” – hipisowskie downtempo, wypełnione arpeggiami rodem z kosmische musik i hinduskimi wokalizami. Na koniec duet powraca do tanecznych pląsów za sprawą rozmarzonego „Why Not Dream”, kojarzącego się nieco za sprawą acidowego motywu ze słynnym „Acperience” projektu Hardfloor.
Muzyka Alchemical Sisters jest taka, jak didżejskie sety duetu: oldskulowa, melodyjna, euforyczna i surowa. Mocno odwołuje się do arkadyjskich czasów kultury klubowej, kiedy electro mieszało się z techno, a house z breakbeatem. Choć obie artystki wywodzą się amerykańskiego undergroundu, upodobanie do połamanej rytmiki i wokalne efekty lokują je bliżej tradycji brytyjskiego rave’u. Są tu jednak też czytelne odwołania do klasyki z Chicago, bo prawie każde nagranie podrasowane jest na acidową modłę. Można tej płyty słuchać w czterech ścianach, ale tak naprawdę przeznaczona jest ona do kolektywnego odbioru. Taka jest bowiem misja Amerykanek – tworzenie muzyki, która pozwoli zjednoczyć się ludziom w tanecznym uniesieniu.
Interdimensional Transmisssions 2026
www.interdimensionaltransmissions.com
www.facebook.com/interdimensionaltransmissions














