"Akacjowa 38". Kim naprawdę są Flora i Inigo? Szokująca prawda

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Widzowie "Akacjowej 38" od kilku odcinków zadają sobie jedno pytanie: kim naprawdę są Flora i Inigo. Tajemnica wokół nowych właścicieli La Deliciosy rozpaliła internet do czerwoności, a komentarze po emisji kolejnych epizodów nie pozostawiają wątpliwości, iż ten wątek budzi ogromne emocje. Jedni są zaintrygowani, inni oburzeni, a jeszcze inni wprost piszą, iż to jedna z najbardziej kontrowersyjnych historii w ostatnim czasie.


Kim naprawdę jest rodzeństwo Flora i Inigo w "Akacjowej 38"?


Prawda jest znacznie bardziej złożona, niż mogło się wydawać na początku. Flora i Inigo nie są tymi, za kogo się podają. W rzeczywistości to rodzeństwo o nazwisku Barbosa, Ignacio i Flora. Przyjęli cudzą tożsamość i weszli w posiadanie dokumentów, które uczyniły ich właścicielami La Deliciosy.
Widzowie gwałtownie zaczęli dopytywać w sieci: "Tzn., iż oni w tym serialu to prawdziwe rodzeństwo i realni właściciele tejże kawiarni?". Odpowiedzi rozwiały wątpliwości, rodzeństwo rzeczywiście jest spokrewnione, ale ich prawo do lokalu opiera się na dokumentach należących do zmarłego małżeństwa.Reklama


Historia sięga podróży przez Pireneje. Prawowici właściciele, małżeństwo z Dalekiego Wschodu, które kupiło La Deliciosę od matki Victora, wyruszyli z Paryża do Madrytu, by rozpocząć nowe, stabilne życie. Podczas przeprawy zostali napadnięci przez bandytów. Nigdy nie dotarli na Akacjową. Ignacio i Flora znaleźli przy zwłokach portfel z kompletem dokumentów, aktem własności i notarialnym potwierdzeniem zakupu. Właśnie w ten sposób przejęli tożsamość i lokal.
To nie była zaplanowana intryga w klasycznym sensie, raczej dramatyczny splot okoliczności. Rodzeństwo wcześniej zajmowało się handlem i przemytem, nie z wyboru, ale z konieczności. La Deliciosa stała się dla nich bezpieczną przystanią, miejscem, w którym mogli przeczekać i spróbować zacząć od nowa.


Jak Flora i Inigo zdobyli La Deliciosę i dlaczego budzą kontrowersje?


Choć serialowa narracja tłumaczy ich motywacje, część widzów nie potrafi im wybaczyć. W komentarzach pojawiają się ostre słowa. "Okropni", "Nie przypadli mi do gustu", "Nie mają pojęcia o prowadzeniu kawiarni" - to tylko niektóre z opinii. Inni idą jeszcze dalej, pisząc wprost: "Bandyci, mordercy to w tym serialu modne".
Z drugiej strony są też głosy bardziej wyważone. Pojawiają się przewidywania, iż Inigo zwiąże się z Leonor i zostanie w kamienicy na długo. "On będzie z Leonor", czytamy w jednej z dyskusji. Widzowie spekulują również, jak na prawdę o właścicielach zareaguje Rosina i czy wątek wyjdzie na jaw w dramatycznych okolicznościach.
Nie brakuje też zniecierpliwienia. "Kiedy to się wyda?" pyta jedna z fanek. Inna sugeruje, iż powrót matki Victora mógłby natychmiast zdemaskować nowych właścicieli. W tle pojawiają się również głosy krytykujące scenarzystów, zarzucające im przesadę i zbyt odważne rozwiązania fabularne.
Ta mieszanka emocji pokazuje, jak bardzo historia Flory i Iniga podzieliła publiczność. Jedni widzą w nich oszustów, inni ludzi uwikłanych w dramatyczne okoliczności, którzy próbują przetrwać.


Reakcje widzów na wątek La Deliciosy w "Akacjowej 38"


Komentarze pod postami o serialu to prawdziwa kronika emocji. "To się będzie działo", "Dramat", "Nie będę oglądać, oni długo nie zostaną" - takie wpisy przeplatają się z obroną bohaterów i zapowiedziami ich przyszłych romansów.
Część widzów przyznaje, iż choć postacie nie budzą sympatii, wnoszą do fabuły świeżość i napięcie. Inni twierdzą, iż bez nich historia byłaby spokojniejsza, ale też mniej dynamiczna. To pokazuje, iż choćby kontrowersyjni bohaterowie mają swoje miejsce w opowieści.
Idź do oryginalnego materiału