REKLAMA
Zobacz wideo
Był w trudnej sytuacji
Agnieszka R. wydała oświadczenie. O zarzutach miała dowiedzieć się z reportażuZdaniem Agnieszki R. od emisji wspomnianego programu na jej temat stała się ofiarą medialnej nagonki. "Z tego reportażu w marcu ubiegłego roku dowiedziałam się, iż mam zarzuty. Nie wiem, czy to normalne, iż prokurator udziela wywiadu w telewizji i informuje, iż mam 12 zarzutów, podając moje imię i nazwisko jako podejrzanej w sprawie, a potem prawie pół roku zajmuje prokuraturze poinformowanie mnie, co to w ogóle za zarzuty?" - przekazała."Miałam wrażenie, iż prokurator musi niezwłocznie poinformować podejrzanego o zarzutach. Ale pewnie jestem w błędzie i wystarczy, iż jesteś podejrzany w sprawie, żeby szargać w mediach twój wizerunek i nazwisko, a ty nie masz jak się choćby ustosunkować do zarzutów, bo prokuratura nie przedstawia ich przez kilka miesięcy" - czytamy w oświadczeniu.Agnieszka R. zaznacza, iż będzie dochodzić swojej niewinności przed sądem"Co do sprawy - czasem mam wrażenie, iż nie żyjemy w cywilizowanym kraju, bo w takim istnieje domniemanie niewinności. A tu już wszyscy bez sądu wydali wyroki. 12 zarzutów (takich samych) to jedna sprawa - dotyczy działań osoby, która zmarła. Nie można oskarżyć osoby po śmierci, ona nie może już zeznawać, więc szukają kozła ofiarnego. Nie miałam z tymi działaniami nic wspólnego i będę dochodzić swojej niewinności przed sądem" - przekazała Agnieszka R.Sportsmenka przekazała również, iż oskarżenia nie dotyczą długów. "Media sugerują, iż jestem oskarżona o długi, co nie jest prawdą. Przepisują kopiuj-wklej jedni od drugich, choćby nie sprawdzając informacji. Powielają kłamstwa wypowiedziane przez anonimowe osoby" - pisze w oświadczeniu. "Jeszcze raz przypominam, iż nigdy nie wypierałam się swoich faktycznych zobowiązań i nigdy nie powiedziałam, iż ich nie spłacę, jak stanę na nogi" - dodaje Agnieszka R.
