Agnieszka Maciąg zmarła 27 listopada ubiegłego roku, a informacja o jej śmierci wstrząsnęła światem kultury i showbiznesu. Słynna modelka lat 90. i inspirująca pisarka zmagała się z nowotworem. Za pierwszym razem udało jej się go pokonać. Niestety na początku 2025 roku doszło do nawrotu choroby.
Barbara Wrzesińska o chorobie Agnieszki Maciąg. "Do końca wierzyła, iż zatrzyma tę chorobę"
Maciąg była dwukrotnie zamężna. Z pierwszym mężem, Pawłem Maciągiem, miała 34-letniego dziś syna Michała. W 1996 roku związała się z fotografem Robertem Wolańskim, z którym doczekała się córki Heleny (dziś 15-letniej). Mimo rozwodu przez lata utrzymywała bardzo bliskie relacje z Barbarą Wrzesińską, matką Maciąga, słynną aktorką i artystką kabaretową.
88-latka przyznała w rozmowie z "Faktem", iż pod koniec życia modelka coraz bardziej wycofywała się z kontaktu z bliskimi i przyjaciółmi. – Pod koniec życia nie odbierała już ode mnie telefonów. Myślę, iż nie chciała rozmawiać o tej chorobie. Leżała już wtedy w szpitalu w Krakowie. Wcześniej zawsze, kiedy nie mogła odebrać telefonu, oddzwaniała po paru godzinach albo następnego dnia i rozmawiałyśmy bardzo długo. A potem poczułam, iż nie chce już być ani widziana, ani słyszana. Myślę, iż kiedy uświadomiła sobie, iż to już koniec, tak właśnie zdecydowała – wyznała Wrzesińska.
Była teściowa Agnieszki Maciąg zdradziła również, iż do końca próbowała się z nią kontaktować. – Tak, próbowałam się do niej dodzwonić. Wiedziałam już od Roberta i mojego syna Pawła, iż jest bardzo źle. Michaś (syn Maciąg – red.) też to bardzo przeżywał. Ona chyba po prostu, kiedy zrozumiała, iż nie da rady, zaczęła się wycofywać. Ale do końca wierzyła, iż zatrzyma tę chorobę – powiedziała aktorka.
Dalsza część artykułu poniżej.
Barbara Wrzesińska wspomina Maciąg. "Bardzo szlachetna osoba"
W wywiadzie z "Faktem" Wrzesińska wspominała była synową. – Łączyła nas bardzo bliska więź. Ja wyjeżdżałam z dziećmi, z małym Michasiem, na wakacje. Miałyśmy do siebie ogromne zaufanie. Wiedziałyśmy, iż jeżeli któraś zrobi coś głupiego, to powie to tej drugiej prosto w oczy, a nie będzie mówić o niej komuś innemu. Moralnie i etycznie miałyśmy bardzo podobne podejście. To nas bardzo wiązało – opowiadała o Maciąg.
Podkreśliła, iż "Agnieszka była świetną osobą". – Inteligentna, niezwykle wrażliwa i rzeczywiście dobra. Miała takie otwarte serce i nigdy nie słyszałam, żeby ona o kimś źle mówiła. To było w niej niezwykłe. choćby jeżeli pojawiał się jakiś temat czy jakaś osoba, której ani ona, ani ja niespecjalnie nie lubiłyśmy, mówiłyśmy sobie: "Zostawmy to, nie warto tego poruszać". Ona nie miała w sobie złości. Ja to naprawdę podziwiałam. Najwyżej mówiła: "Wiesz, Basiu, nie mówmy o tym". I koniec – mówiła Wrzesińska.
– Uważam ją po prostu za bardzo szlachetną osobę. Bardzo pomagającą ludziom. Nigdy nie widziałam jej zapiekłej ze złości. Ona naprawdę wierzyła, iż człowiek powinien żyć dobrze i nikogo nie krzywdzić. Można się zezłościć, można wykrzyczeć emocje, ale nie wolno robić tego cudzym kosztem. Agnieszka była właśnie taka – dobra, spokojna, bardzo mądra życiowo. I ten jej spokój był dla mnie bardzo inspirujący – podsumowała 88-letnia aktorka.







![Blisko 60 par z medalami za pożycie małżeńskie uhonorowane w gorzowskiej Filharmonii [GALERIA ZDJĘĆ]](https://zachod.pl/wp-content/uploads/2026/05/169969c6f38064660c9be3bb03d6d198_xl.jpg)



