Agnieszka Hyży zdecydowała się na metamorfozę włosów i powróciła do naturalnego koloru, zmieniając odcień na ciemniejszy blond, który jest bardziej zbliżony do jej pierwotnego. Efekty wizyty w salonie fryzjerskim zaprezentowała na Instagramie, a jej nowa fryzura zainspirowana była wyglądem Jessiki Alby. "Miękki, wielowymiarowy kolor z delikatnymi refleksami. Efekt? Długie, lekkie włosy dziewicze, perfekcyjnie dopasowane do naturalnego odcienia i struktury. 100 proc. naturalności, subtelność i elegancja bez efektu przerysowania" - czytamy na Instagramie salonu, z którego usług skorzystała prezenterka. Jak oceniają tę zmianę eksperci? Zapytaliśmy o zdanie stylistę fryzur Piotra Sierpińskiego.
REKLAMA
Zobacz wideo Hyży spojrzała na Kurzajewskich i ma kilka wniosków. "Wiedzą, czego nie chcą"
Agnieszka Hyży postawiła na ciemniejszy blond. Zmiana na plus? Stylista ocenił wprost
Piotr Sierpiński uważa, iż decyzja prezenterki była strzałem w dziesiątkę. - Agnieszka Hyży w końcu poszła w ciemniejszy blond i to jest dokładnie ten kierunek, który robi różnicę. Ten odcień wygląda dużo naturalniej, jest z klasą i przede wszystkim daje efekt "zdrowych włosów" bez kombinowania - stwierdził w rozmowie z Plotkiem.
Podkreślił też, iż nowy kolor dodaje pasmom blasku, sprawia, iż wyglądają na gęstsze i zdrowsze, a brak kontrastów w odcieniu sprawia, iż całość jest subtelna i elegancka. - Największy plus? Jednolity ton bez dużych kontrastów. Taki blond nie walczy z urodą, tylko ją podbija. W przypadku Agnieszki pięknie uwydatnia cerę, która przy tym odcieniu wygląda naprawdę świeżo i promiennie - dodaje Sierpiński. Zdjęcia metamorfozy Hyży zobaczycie w naszej galerii:
Agnieszka Hyży postawiła na ciemniejszy blond. Zmiana na plus? Stylista ocenił wprost Otwórz galerię
Agnieszka Hyży przeszła metamorfozę. Stylista zasugerował, czego brakuje do pełni perfekcji
Zdaniem stylisty, przyciemnianie włosów często bywa bardziej korzystne niż kolejne rozjaśnianie. - To zmiana, która przynosi większy efekt, zwłaszcza gdy kończy się etap "blond bez wyrazu" i zaczyna etap koloru, który ma sens i podkreśla rysy twarzy - stwierdził ekspert.
Mimo pozytywnej oceny Sierpiński zasugerowałby dodanie pewnych elementów, które jeszcze bardziej udoskonaliłyby fryzurę. - Gdybym miał dorzucić wisienkę na torcie, postawiłbym na więcej lekkości przy twarzy, tak żeby zgubić wrażenie ciężkich, opadających pasm. Miękkie, jaśniejsze muśnięcia albo delikatne warstwy przy policzkach zrobią lifting bez skalpela - podsumował.











