REKLAMA
Zobacz wideo
Facebook wprowadza zmiany w moderacji. Kto będzie bezkarny na platformie Zuckerberga?
Agnieszka Hyży chce, by ograniczyć dzieciom dostęp do social mediów? Mówi wprostPrace nad ustawą, która ograniczyłaby możliwość korzystania z mediów społecznościowych osobom do 15 r.ż., realizowane są również w Polsce. To skłania naszych rodaków do dyskusji na ten temat. Agnieszka Hyży, która ma dwójkę dzieci, jest za wprowadzeniem zakazu. - Nie ukrywam, iż w kwestiach dotyczących dzieci jestem faktycznie bardzo stanowcza i nie dlatego, iż "tak jest teraz modnie", tylko dlatego, iż mam świadomość odpowiedzialności i realnych konsekwencji - mówi na wstępie w rozmowie z "Faktem". - Są dwie sprawy, które uważam za absolutnie najważniejsze i od lat wymagające w Polsce regulacji prawnych: ujawnianie wizerunku dzieci w sieci oraz dostęp dzieci do telefonów i social mediów - dodaje dziennikarka.Hyży zwraca uwagę na to, iż pierwszy ze wspomnianych tematów wzbudza emocje, ale coraz więcej państw decyduje się na regulację tej kwestii. - Ja od lat przy różnych okazjach zwracałam uwagę na konieczność takich zmian i bardzo mnie cieszy, iż ta dyskusja wreszcie zaczyna nabierać tempa. o ile tylko będę mogła, chętnie włączę się w działania na rzecz zmian ustawowych dotyczących obecności dzieci w sieci i ich dostępu do nowych technologii - podkreśliła.Zwróciła uwagę na zagrożenia, które płyną z nieograniczonego dostępu dzieci do sieci. Mówi o badaniach, które jasno wskazują, iż "nadmierny czas ekranowy u dzieci zwiększa ryzyko problemów z koncentracją, snem i regulacją emocji, a kontakt z social mediami przed 14. rokiem życia koreluje ze wzrostem epizodów lękowych, obniżonej samooceny i depresyjności". Skoro my, dorośli, już to wiemy albo właśnie się o tym dowiadujemy, to dlaczego świadomie narażamy na to własne dzieci? Problem polega też na tym, iż w Polsce prawie nie ma edukacji cyfrowej, szkoły nie są przygotowane, a rodzice zostali z tym kompletnie sami. To powinno być już poza dyskusją i rozważaniami- grzmiała w rozmowie Hyży. - Trzeba skorzystać z gotowych rozwiązań, które funkcjonują w innych krajach, zacząć edukować rodziców, nauczycieli i opiekunów oraz uświadamiać dzieci od najmłodszych lat - dodała.
Agnieszka Hyży o swoich doświadczeniach z dziećmi i posiadaniem telefonuDziennikarka zwróciła uwagę na fakt, iż telefon u jej dzieci nie służy wyłącznie jako gadżet, ale również narzędzie do kontaktu. - o ile chodzi o nasze doświadczenia z telefonami: mamy rodzinę patchworkową, więc telefon pojawił się u dzieci nie jako "prezent", ale jako narzędzie kontaktu między domami i na pewno nie w wieku pięciu czy sześciu lat, tylko dopiero w późniejszych klasach szkoły podstawowej - zaznacza. - Starsze dzieci mają telefony jako nastolatki, w wieku 13 czy 14 lat. Mogą z nich korzystać, ale z rozsądnymi zasadami, takimi jak blokady rodzicielskie, limity czasowe czy ograniczenia dotyczące aplikacji - tłumaczy.Nastoletnia córka Hyży nie korzysta z popularnych platform społecznościowych. - Moja córka skończy w tym roku czternaście lat i nie ma własnego profilu na Instagramie, choć wiele jej koleżanek już tak. Co więcej, ostatnio z własnej inicjatywy usunęła aplikację ze swojego telefonu. jeżeli z czegoś korzysta, to sporadycznie z mojego telefonu i głównie po to, żeby przeglądać treści edukacyjne lub podróżnicze, nad czym mam pełną kontrolę - dowiadujemy się. - To naprawdę nie jest zabieranie dzieciom świata, tylko ochrona i świadomość, iż to jest po prostu nasz obowiązek jako rodziców. Najmłodszy syn na pewno nie dostanie telefonu wcześniej, niż będzie to realnie konieczne, czyli raczej dopiero w późnej podstawówce, również z jasno określonymi zasadami - skwitowała.
