Afery po koncercie Maleńczuka w Zamościu ciąg dalszy. Odpowiada radnej PiS

gazeta.pl 2 godzin temu
Koncert Macieja Maleńczuka w Zamościu stał się początkiem burzliwej wymiany zdań między artystą a lokalną radną PiS. Wokalista w charakterystycznym dla siebie stylu zakpił z jej krytyki. Co powiedział?30 stycznia w Zamościu odbył się koncert Macieja Maleńczuka, który niemal od razu wywołał spore emocje, zwłaszcza wśród lokalnych polityków. Wszystko zaczęło się od ostrego komentarza radnej PiS Martyny Martyniuk, która w mediach społecznościowych skrytykowała zarówno samego artystę, jak i decyzję o jego zaproszeniu. Na odpowiedź piosenkarza nie trzeba było długo czekać.
REKLAMA


Zobacz wideo


Maleńczuk obraził Podsiadłę. Okupnik zareagowała stanowczo


Radna PiS skrytykowała występ Maleńczuka. Jest odpowiedź artysty. "To znaczy, iż była na koncercie"Przypomnijmy, iż niedługo po głośnym występie radna podkreśliła, iż podczas występu padło wiele wulgarnych słów skierowanych zarówno w jej stronę, jak i w stronę osób z jej klubu. - Nie ma na to mojej zgody - powiedziała w mediach społecznościowych. Martyniuk dodała również, iż Maleńczuk wziął za koncert prawie 40 tysięcy złotych, czyli pieniądze mieszkańców miasta. - (...) Bardzo źle wydane pieniądze. Osoba, która go zaprosiła, poniesie konsekwencje. Panie Maleńczuk, nie zmieniłam zdania na pana temat, swoimi słowami, tylko utwierdził mnie pan w przekonaniu, iż miałam rację - mówiła w filmie opublikowanym w sieci.Na komentarz radnej gwałtownie odpowiedział sam Maleńczuk. W rozmowie z "Faktem" odniósł się do zarzutów i zrobił to w swoim charakterystycznym, ironicznym stylu. Zauważył, iż wypowiedzi Martyniuk świadczą o tym, iż była na koncercie. - To znaczy, iż była na koncercie. A mówili, iż mają nie przychodzić… - skomentował. Maciej Maleńczuk odpowiada radnej PiS. "Co mi może taka pani Martyniuk zrobić?"Na tym jednak nie koniec. W tej samej wypowiedzi Maleńczuk przypomniał też swoje słowa wypowiedziane podczas występu. - Jeszcze raz przypominam: powiedziałem "pisior też człowiek". o ile o to się obrażacie, no to problem macie wy - stwierdził. Piosenkarz podkreślił, iż podobne próby krytyki towarzyszą mu od lat i nie robią na nim większego wrażenia. - Przez całe życie ktoś próbował mi przeszkadzać w tym, co robię. Przez dziesięć lat grałem na ulicy w komunizmie, gdzie lądowałem na komendzie dwa razy w tygodniu. Co mi może taka pani Martyniuk zrobić? - rozważał Maleńczuk.
Idź do oryginalnego materiału