Afera o zadanie tygodnia w "Farmie". Widzowie wypunktowali błędy

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Wczorajszy 12. odcinek 5. edycji "Farmy" miał w sobie wszystko, co w tym formacie działa najlepiej: napięcie narastało od rana, konflikty nie wygasały choćby przy obiedzie, a na koniec doszło jeszcze do wyścigu z czasem o zadanie tygodnia. Najmocniej wybrzmiał jednak jeden wątek, widzowie z wyjątkową uwagą przyglądają się temu, jak Roland radzi sobie jako nowy Farmer Tygodnia i czy jego spokój wystarczy, żeby opanować "wojnę płci", która na dobre rozgościła się w gospodarstwie.



Reakcje widzów na odcinek 12 "Farmy" były wyjątkowo zgodne


Jeśli ktoś szukał w komentarzach jednego dominującego wrażenia, dostał je niemal od razu. Widzowie masowo pisali o zaskoczeniu, iż młody uczestnik potrafi prowadzić grupę bez podnoszenia głosu. W wielu wypowiedziach wracał motyw opanowania, kultury i tego, iż choćby w chaosie Roland stara się utrzymać porządek. Padały też porównania do poprzednich Farmerów Tygodnia, zwykle z jednym wnioskiem, iż wreszcie ktoś próbuje tonować emocje zamiast dolewać oliwy do ognia. "Można kierować bez krzyków jednak" to jedno z częściej przytaczanych zdań, podobnie jak: "Podziwiam jego spokój i opanowanie" oraz "Kiedy trzeba opieprzy, kiedy trzeba pochwali".Reklama

Komentarze o Rolandzie w "Farmie" po odcinku 12 pokazują, iż rośnie faworyt


Wczorajszy epizod był pierwszym poważnym testem, bo Roland wszedł w rolę lidera w momencie, gdy grupa już była podzielona. Z jednej strony musiał reagować na konkretne uchybienie, niewydojoną do końca krowę, z drugiej próbować łatać atmosferę, która pękała w szwach przez głód i wzajemne wytykanie błędów. Właśnie to, iż reagował, ale nie wpadał w furię, zostało przez widzów odczytane jako oznaka dojrzałości. "Jest świetny. Mądry, kulturalny, opanowany" pisali komentujący, a zaraz potem dodawali, iż to "faworyt do wygrania programu". Ktoś podsumował go krótkim hasłem: "Chyba najbardziej opanowany Farmer tygodnia ze wszystkich edycji", a inny komentarz uderzał w podobny ton: "Najmłodszy z ekipy, ale okazuje się, iż najbardziej zrównoważony i rozsądny".


Część widzów zwróciła uwagę na jego sposób mówienia i specyficzny spokój, który dla jednych jest atutem, a dla innych czymś, do czego trzeba się przyzwyczaić. Pojawiło się choćby autoironiczne wyznanie, iż na początku irytował, ale po jednym odcinku dużo zyskał: "W 1 odcinku mnie irytował sposobem mówienia. Bardzo dobrze sobie radzi". Ta zmiana tonu jest ciekawa, bo pokazuje, iż Roland nie tyle "robi show", co konsekwentnie buduje pozycję w oczach widzów zachowaniem.



Widzowie komentują konflikt płci w "Farmie" i mają już dość napięć


Hasło "wojna płci" nie wzięło się znikąd. Odcinek był wypełniony scenami, w których mężczyźni i kobiety oceniali się nawzajem, często złośliwie, czasem wręcz z pogardą. Widzowie odczytali to jako moment, w którym konflikt przestał być pojedynczą kłótnią, a zaczął przypominać stałą atmosferę rywalizacji. W komentarzach powtarzało się, iż ta dynamika męczy, bo zamiast współpracy widać publiczne wytykanie błędów i szukanie winnych.
Jednocześnie część osób pisała, iż Roland w tym wszystkim wygląda jak jedyny, który próbuje utrzymać równowagę. "Nie daje się sprowokować" i "uspokaja, a nie nakręca złość" to opinie, które dobrze oddają, czego widzowie chcą od lidera w reality show. Z drugiej strony, nie brakowało głosów, iż samo opanowanie nie wystarczy, bo konflikt już zaszedł za daleko, a niektórzy uczestnicy testują granice cierpliwości wszystkich dookoła.

Komentarze o Karolinie i Lamii w "Farmie" podzieliły widzów na dwa obozy


Najostrzejsza dyskusja rozpaliła się wokół Karoliny i Lamii. Widzowie mocno reagowali na to, co ich zdaniem wyglądało jak podważanie decyzji Rolanda, komentowanie pracy innych i nakręcanie atmosfery. Pojawiły się sugestie, iż komuś zależy na tym, by zadanie tygodnia znów nie zostało zaliczone. "Mam wrażenie, iż Karolina dąży do tego, żeby jednak te zadanie tygodnia nie było zaliczone" to jedna z częściej powtarzanych ocen, w podobnym tonie pojawiały się też wpisy wprost sugerujące zazdrość: "Karolinie gul skacze, bo spokojem można więcej".
Warto jednak zaznaczyć, iż komentarze nie były jednolite. Część widzów zwracała uwagę, iż w tym odcinku chamstwo i brak szacunku nie były jednostronne, a napięcie między uczestnikami nakręcali także mężczyźni. Pojawił się głos, iż w takiej atmosferze wybuchy złości są naturalną reakcją, bo "ile można" znosić docinki. To ważne, bo pokazuje, iż widzowie nie tylko kibicują "swoim", ale próbują też rozliczać zachowania po obu stronach konfliktu, szczególnie gdy zaczynają padać słowa, które przekraczają granice.



Widzowie wyłapali wpadki przy budowie w "Farmie" i zaczęli drążyć temat


Odcinek miał też drugi, bardziej praktyczny punkt zapalny, czyli budowę stodoły i problemy z pionem, poziomicą oraz łączeniami. To właśnie tutaj pojawiły się najbardziej kąśliwe, ale jednocześnie konkretne komentarze, bo widzowie zestawili zawód Rolanda z tym, iż ekipa budowlana wciąż się miota. "Skoro jest budowlańcem, to czemu postawienie tak prostej konstrukcji stwarza im problem" pytał jeden z wpisów, inny dorzucał w podobnym stylu: "Roland jest budowlańcem, a nie wie jak zbudować szopę, nie dziwi to nikogo?".
Ta krytyka nie była jednak tylko złośliwością. Widać było, iż część osób ogląda "Farmę" jak program o radzeniu sobie w realnych warunkach, więc gdy coś idzie źle, natychmiast pojawia się analiza, co zrobiono nie tak i kto powinien przejąć inicjatywę. Zresztą choćby wśród osób, które chwaliły Rolanda, pojawiał się warunek: spokój jest świetny, ale teraz przyda się więcej energii i dopilnowanie szczegółów, bo inaczej grupa sama podłoży sobie nogę.

Reakcje widzów na zadanie tygodnia w "Farmie" pokazują, iż stawka rośnie


Decyzja Rolanda, by wybrać wariant zadania za 30 tysięcy złotych, czyli z większą nagrodą, ale też dodatkowym ciężarem, została w komentarzach odebrana jako "pójście na całość". Jedni kibicowali, bo taka stawka to wreszcie konkret w programie, inni obawiali się, iż przy obecnym poziomie konfliktu grupa zwyczajnie nie dowiezie zadania, choćby jeżeli instrukcja leży w Księdze Farmy. Widzowie zaczęli też zwracać uwagę na detale, typu czy zadanie zostało dobrze zapamiętane i przekazane, i czy proporcje produktów nie pomieszały się już na starcie. W komentarzach pojawiały się pytania wprost: "A dobrze przekazał zadanie?" albo wątpliwości co do ilości produktów.
To o tyle istotne, iż przy takim rozedrganiu emocji każdy drobiazg może stać się kolejną iskrą. Jedni będą wypominać błąd, inni odbiorą to jako atak, a Roland znów stanie w środku i będzie musiał jednocześnie pilnować roboty i temperować nastroje.
Idź do oryginalnego materiału