Nie żyje Adrian Szymaniak, uczestnik programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Miał zaledwie 39 lat. Od dłuższego czasu zmagał się z agresywnym nowotworem mózgu. O jego śmierci poinformowała żona, Anita Szydłowska. W poruszającym oświadczeniu rodzina poprosiła o ciszę i uszanowanie prywatności.
Nie żyje Adrian Szymaniak. Widzowie znali go ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”
Adrian Szymaniak dał się poznać szerszej publiczności dzięki udziałowi w „Ślubie od pierwszego wejrzenia”. To właśnie w telewizyjnym eksperymencie poznał Anitę Szydłowską. Ich historia nie zakończyła się wraz z ostatnim odcinkiem programu. Para postanowiła pozostać razem i kontynuować małżeństwo także poza kamerami.
Z czasem stworzyli rodzinę i doczekali się dwojga dzieci – syna Jerzego i córki Bianki. Widzowie oraz obserwatorzy w mediach społecznościowych przez kolejne lata mogli śledzić ich wspólne życie.
Niestety w sobotę, 5 września, pojawiła się tragiczna wiadomość. Adrian Szymaniak zmarł w wieku 39 lat.
Anita Szydłowska poinformowała o śmierci męża
Informację o odejściu Adriana przekazała jego żona. Anita opublikowała w mediach społecznościowych oświadczenie przygotowane w imieniu najbliższych.
“Z ogromnym bólem informujemy, iż Adrian odszedł. W tych niezwykle trudnych chwilach najważniejsze są dla nas cisza, bliskość i możliwość pożegnania Go w gronie najbliższych”
Rodzina poinformowała jednocześnie, iż uroczystości pogrzebowe będą miały prywatny charakter. Bliscy nie chcą obecności mediów podczas ostatniego pożegnania Adriana.
“Uroczystość pogrzebowa Adriana będzie miała charakter wyłącznie rodzinny i prywatny. Zwracamy się zatem z jednoznaczną prośbą o uszanowanie naszej decyzji i nieobecność przedstawicieli mediów podczas ceremonii. Nie wyrażamy również zgody na wykonywanie zdjęć, nagrywanie uroczystości ani publikowanie jakichkolwiek materiałów z ceremonii przez osoby postronne”
Najbliżsi 39-latka zaapelowali również, aby ich żałoba nie stała się przedmiotem medialnego zainteresowania. Podkreślili, iż potrzebują teraz przede wszystkim czasu dla siebie.
“Prosimy, aby odejście Adriana i ból Jego najbliższych nie stawały się przedmiotem zainteresowania medialnego ani okazją do tworzenia i rozpowszechniania treści. Nie chcemy, aby ktokolwiek budował przekaz, zainteresowanie czy rozgłos na naszym cierpieniu. Potrzebujemy teraz przede wszystkim spokoju i przestrzeni, aby pożegnać Adriana z miłością, godnością i w ciszy.”
Rodzina Adriana Szymaniaka wystosowała istotny apel
W dalszej części oświadczenia bliscy poprosili również o powstrzymanie się od telefonów, wiadomości oraz osobistego składania kondolencji. Chcą przeżyć najtrudniejsze chwile w możliwie najbardziej prywatny sposób.
“W tym niezwykle trudnym dla nas czasie prosimy również o powstrzymanie się od osobistego składania kondolencji, telefonów oraz wiadomości. Potrzebujemy ciszy, spokoju i przestrzeni, aby przeżyć ten czas w gronie najbliższych”
Na zakończenie Anita oraz najbliżsi Adriana podziękowali za zrozumienie.
“Dziękujemy za zrozumienie, szacunek i uszanowanie naszej potrzeby prywatności. Żona, Dzieci Rodzina i Przyjaciele Adriana.”
Adrian Szymaniak długo walczył z chorobą
W ostatnim okresie życia Adrian Szymaniak mierzył się z niezwykle poważną chorobą. Zdiagnozowano u niego glejaka IV stopnia – agresywny nowotwór mózgu.
Rozpoczęła się trudna walka o zdrowie. Adrian przechodził operacje, chemioterapię oraz kolejne etapy specjalistycznego leczenia. Razem z Anitą dzielił się z obserwatorami informacjami dotyczącymi terapii i swojego samopoczucia.
Przez pewien czas pojawiały się sygnały dające nadzieję na poprawę. Później stan zdrowia Adriana ponownie zaczął budzić niepokój. Pojawił się obrzęk mózgu, a choroba zaatakowała ponownie. Guz przestał również reagować na dotychczas stosowane leczenie, dlatego lekarze zdecydowali o zmianie terapii.
Mimo kolejnych trudności Adrian i jego najbliżsi nie tracili nadziei. Jego walkę z chorobą obserwowało i wspierało wiele osób.
5 września rodzina przekazała najtragiczniejszą wiadomość. Adrian Szymaniak zmarł w wieku 39 lat.
źródło zdjęć: @adrian_szz





