Adrian Smith potwierdził, iż na początku lat 90. brał udział w przesłuchaniu do zespołu Def Leppard. Gitarzysta Iron Maiden odniósł się do wieloletnich spekulacji, ujawniając kulisy krótkiej współpracy z zespołem po śmierci Steve’a Clarka.
Po odejściu z Iron Maiden w 1990 roku Adrian Smith nie zwolnił tempa. Powołał do życia zespół Psycho Motel, nagrywał z Bruce’em Dickinsonem i pozostawał aktywny na scenie rockowej. W tym okresie pojawiła się również możliwość dołączenia do Def Leppard, którzy po śmierci gitarzysty Steve Clark w 1991 roku szukali następcy.
W niedawnej rozmowie Smith potwierdził, iż spędził kilka dni w Los Angeles, grając z zespołem i próbując swoich sił u boku gitarzysty Def Leppard, Phila Collena:
Poleciałem do Los Angeles na kilka dni. Phil do mnie zadzwonił – on i Ross Halfin – i zapytali, czy byłbym zainteresowany przyjazdem. Zgodziłem się. Przez parę dni graliśmy razem, siedzieliśmy z Philem i przechodziliśmy przez różne utwory. Brzmiało to dobrze, naprawdę dobrze. To świetni goście. Ale ostatecznie nie wyszło. Mój album Psycho Motel miał się właśnie ukazać, więc byłem już zaangażowany w inne rzeczy. Mimo wszystko warto było spróbować. Poradzili sobie beze mnie całkiem nieźle.
Relacja Smitha jest spójna z wcześniejszymi wypowiedziami Phila Collena, który potwierdził, iż gitarzysta Iron Maiden był jednym z kilku znanych muzyków branych pod uwagę. Ostatecznie miejsce w zespole zajął Vivian Campbell, który – jak podkreślał Collen – gwałtownie wpasował się zarówno muzycznie, jak i personalnie w zespół, co miało najważniejsze znaczenie w trudnym okresie po stracie Clarka.
Smith wrócił do Iron Maiden w 1999 roku i pozostaje członkiem zespołu do dziś.
IRON MAIDEN WYDANIE SPECJALNE – KUP ONLINE







![W Nowej Hucie zabezpieczono narkotyki o wartości 3,5 mln zł [ZDJĘCIA]](https://krknews.pl/wp-content/uploads/2026/01/389-157117.jpg)





