ADÉLA, słowacka artystka uznawana za jedno z najgorętszych popowych objawień ostatniego roku, wystąpi 3 lutego 2027. roku w warszawskim klubie Stodoła. Zainteresowanie? Ogromne. Bilety? Wyprzedane!
ADÉLA nie przyszła do popu, żeby stać z boku i czekać na swoją kolej. Ona chce być w centrum uwagi i doskonale wie, jak ją na sobie skupić. Jej muzyka to bezczelna pewność siebie, potężne bity, uzależniające refreny i teksty, które brzmią jak wiadomości wysyłane o trzeciej nad ranem — bez filtra, bez autocenzury i bez zastanawiania się, co pomyślą inni. Złamane serca? Świetny materiał na bezlitosną balladę. Życiowe wzloty? Powód, żeby podkręcić głośność i celebrować własną wielkość. ADÉLA przekuwa osobiste doświadczenia w pop, który nie prosi o uwagę. On po prostu ją przejmuje.
Za sceniczną pewnością siebie kryje się historia dziewczyny, która nie bała się wywrócić swojego życia do góry nogami. Zanim postawiła na karierę muzyczną, przez dekadę trenowała balet. Jej niezwykła dyscyplina, pomysłowość i ambicja gwałtownie znalazły jednak nowy kierunek. Udział w programie Dream Academy był jednym z etapów drogi, która zaprowadziła ją ze Słowacji aż do Los Angeles. Tysiące kilometrów od domu zaczęła realizować marzenie, które dla wielu mogłoby wydawać się zbyt odważne. Dla ADÉLI najwyraźniej nie istnieje jednak coś takiego jak zbyt wielkie ambicje.
Muzycznie artystka uwielbia kontrasty. Z jednej strony serwuje bezwstydnie chwytliwe refreny i zmysłowe brzmienia, które trudno wyrzucić z głowy. Z drugiej — potrafi odsłonić bardziej wrażliwą stronę i zamienić emocjonalny chaos w piosenkę, z którą łatwo się utożsamić. Jej enigmatyczna osobowość nie daje się zamknąć w jednej kategorii. ADÉLA potrafi być uwodzicielska, ironiczna, bezkompromisowa i zaskakująco szczera. Nie próbuje przy tym udawać kogoś, kim nie jest. Wręcz przeciwnie: wygląda na to, iż im bardziej świat próbuje ją zaszufladkować, tym chętniej wymyka się kolejnym definicjom.
Pierwszym ważnym krokiem w stronę przełomu był utwór Homewrecked, wydany w 2024 roku. Później uwagę słuchaczy przyciągnęły kolejne single: Machine Girl i SexOnTheBeat. Ten ostatni zyskał dodatkowy rozgłos dzięki teledyskowi z udziałem samej Christiny Aguilery. To niecodzienne towarzystwo, ale ADÉLA zdecydowanie nie wygląda na osobę, którą onieśmiela obecność wielkich nazwisk. Raczej na taką, która traktuje je jako kolejny powód, by podkręcić tempo.
W 2025 roku ukazała się jej EP-ka The Provocateur — tytuł, który wyjątkowo dobrze pasuje do artystki lubiącej przesuwać granice i igrać z oczekiwaniami. Jej twórczość zaczęły dostrzegać takie magazyny jak Vogue, The FADER, Harper’s Bazaar, NYLON, Rolling Stone, Cosmopolitan, i-D i PAPER. Kolejnym ważnym doświadczeniem była wspólna trasa koncertowa z Demi Lovato, po której ADÉLA coraz śmielej zaznaczała swoją obecność na scenach po obu stronach Atlantyku. Koncerty zaczęły się wyprzedawać, a jej nazwisko coraz trudniej było przeoczyć.
3 lutego 2027 warszawska Stodoła przekona się o tym na własne oczy. Jedno jest pewne: ADÉLA nie przyjeżdża po to, by wtapiać się w tłum. Przyjeżdża pokazać, iż pop może być bezczelny, zmysłowy, emocjonalny i absolutnie bezkompromisowy. A skoro bilety zostały już wyprzedane, publiczność najwyraźniej doskonale wie, iż na ten występ warto było polować. Pozostaje tylko przygotować się na wieczór, podczas którego skromność nie będzie mile widzianym gościem.
Kiedy: 3 lutego 2027 roku
Gdzie: Klub Stodoła – Warszawa










