Przypomniałem sobie, jak parę dziesiątek lat temu służyłem na poczcie pomocą starszemu (ale młodszemu niż ja dziś) człowiekowi w wypełnianiu jakichś druczków. Trzeba było to zrobić czytelnie, a biedak niewprawnymi rękami stawiał kulfony. Przeleciało trochę czasu i wyszło na to, iż to ja jestem funkcjonalnie niepiśmienny...