A co jeżeli to nie jest moje dziecko? Muszę zrobić test DNA Nikita z niepokojem patrzył, jak jego żo…

polregion.pl 6 godzin temu

A co jeżeli ona nie jest moją córką? Trzeba zrobić test DNA

Maksymilian z zadziwieniem spoglądał, jak Jagoda, jego żona, śpiewa cicho nad ich nowo narodzoną córką i nie mógł pozbyć się jednej, dręczącej myśli. Zupełnie na poważnie podejrzewał, iż dziecko wcale nie jest jego.

Rok wcześniej musiał na miesiąc wyjechać służbowo do Gdańska. Kilka tygodni po powrocie Jagoda oznajmiła mu tę według niej cudowną nowinę: zostaną rodzicami.

Na początku Maksymilian się ucieszył. Ale potem zasiał w nim niepokój dziwny przypadek, gdy pojawiła się siostra Jagody, Dorota. Przy kawie opowiedziała mu, jak sama zrobiła test DNA na ojcostwo dla swojego syna. Dzięki temu jej partner ostatecznie się uspokoił.

Jaga, a może byśmy i my zrobili test DNA? Tak, żebym mógł spać spokojnie.

Reakcja żony była natychmiastowa. Rozpętała się istna burza poleciały kapcie i książki, hałas dobiegł aż do drzwi sąsiadów.

O co ci chodzi? upierał się Maksymilian, coraz bardziej przekonany do swoich podejrzeń. Skoro żona robi taką scenę, to na pewno coś ukrywa. Chcę być pewny, to wszystko.

Ty naprawdę masz takie pomysły? wrzeszczała kobieta, rzucając w niego poduszką. Dałam ci powód do wątpliwości?

Nie było mnie miesiąc, ironicznie uśmiechnął się Maksymilian. Skąd wiem, co tu się wtedy działo? Zrobimy test, poznamy wynik i więcej o tym nie wspomnę. Może Dorota zna adres kliniki.

Po moim trupie, zirytowana syknęła Jagoda i zatrzasnęła się z dzieckiem w pokoju, hukając drzwiami.

***************************************************

Ale o co ten hałas? żalił się Maksymilian matce, Marii. Przecież nie proszę o nic wielkiego. A ona się rzuca!

Bo ma coś na sumieniu, synku, stwierdziła Maria, zerkając spod lekko przymrużonych powiek, nalewając synowi czarnej kawy do filiżanki. Wiem swoje. Ona dziecko przewiała, teraz się boi wyniku. A jeszcze wtedy, jak wyjechałeś…

Co się stało? spytał natychmiast Maksymilian.

Nie żebym się wtrącała, zamruczała Maria, spuszczając wzrok. Ale wpadłam do niej pogadać o 60. urodzinach twojego ojca. Długo nie otwierała mimo iż była wyraźnie w domu, włosy rozczochrane, bałagan, a w przedpokoju stały buty męskie. Na bank nie twoje!

I co mówiła?

Że rura pękła w łazience, wzruszyła ramionami Maria. No jasne. We własnym domu nie mogła wymyślić czegoś lepszego.

Dlaczego nic nie powiedziałaś?

Nie miałam dowodów, synku, ścisnęła usta. Nie chciałam psuć wam życia. Ale teraz… sama nie wiem.

Już za późno! Maksymilian prawie rozlał kawę. Co mam teraz zrobić?

Doprowadź do testu, Maria przykryła usta dłonią, żeby nie ujrzał jej uśmiechu. Od początku nie przypadła jej synowa do gustu. Możesz robić to sam. Masz do tego prawo jako ojciec.

************************************************

Możesz być już spokojna, Maksymilian rzucił kurierowi niepotrzebną już kopertę. Paulinka to moja córka. Obiecuję, nie wrócę do tego tematu nigdy więcej.

Nie bardzo rozumiem… Jagoda kręciła się nerwowo, patrząc na otwartą kopertę. Zrobiłeś ten cholerny test beze mnie?

Tak, wzruszył ramionami Maksymilian. Załatwiłem to, kiedy zabrałem Paulinkę na spacer. To moja córka, temat zamknięty.

To jednak problem, powiedziała cicho kobieta. Szkoda, iż tego nie pojmujesz.

Następnego ranka Maksymilian wyszedł jak zwykle do pracy. Wieczorem, wracając, poczuł, iż czas zaczął działać wbrew logice. Mieszkanie było puste, znikły wszystkie rzeczy żony i córki. Na stoliku została wyłącznie jedna, obca karteczka.

Swoim brakiem zaufania zniszczyłeś wszystko, co nas łączyło. Nie chcę żyć z kimś, kto zdradza moje zaufanie. Biorę rozwód. Niczego od ciebie nie chcę ani mieszkania, ani złotówki alimentów. Po prostu zniknij z naszego życia.

Maksymilian aż zatrząsł się ze złości. Jak to możliwe, iż Jagoda po prostu odeszła? I zabrała Paulinkę! Wyciągnął komórkę, wykręcił jej numer.

Odebrał jakiś mężczyzna. Wysłuchał wiązanki przekleństw w milczeniu i tylko poprosił, żeby nie dzwonił więcej.

Wiedziałem! Maksymilian aż dygotał. Jeszcze nie zdążyła wyjść z domu, a już nowy facet! No to zegnaj!

Nie pomyślał nawet, iż Jagoda mogła uciec do rodziców, a telefon odebrał jej brat, nie chcąc niepokoić śpiącej siostry. Maksymilian wszystko już sam rozstrzygnął.

Rozwód poszedł szybko, na zgodny wniosek. Mała Paulina została z matką i już nigdy nie widziała swojego biologicznego ojcaZ czasem wokół Maksymiliana opadł kurz. Mogło się wydawać, iż kawałek jego życia wyparował bez śladu codzienność z nowymi nawykami, pustą półką na dziecięce zabawki, ciszą, która brzmiała głucho. Wieczorami wpatrywał się w zdjęcie Paulinki zajmujące centralne miejsce na komodzie, próbując przełknąć apetyt na to, czego sam się pozbawił. Odkrył, iż nienawiść do ex-żony gwałtownie wyblakła, ustępując nieznośnemu wyrzutowi sumienia. Zdał sobie sprawę, iż swój spokój przypłacił czyimś kosztem.

Któregoś popołudnia, mijając mały park przy bloku, Maksymilian przystanął bezwiednie. Na ławce pod rozłożystym kasztanem siedziała kobieta z dziewczynką. Jagoda mówiła coś szeptem, a Paulinka, teraz już kilkulatka, kiwała główką i jadła lody. Przez sekundę ich spojrzenia się spotkały. Maksymilian zobaczył łagodne oczy córki, tak znajome i jednocześnie odległe.

Chciał podejść, powiedzieć przepraszam za podejrzenia, za uparty upór, za to, iż test nie wyjaśnił niczego, co naprawdę było ważne. Ale Jagoda uniosła tylko rękę w geście powstrzymania. W tym milczącym ruchu była zamknięta cała historia ich małżeństwa. Nie wszystko można naprawić, nie każdy most da się odbudować.

Odszedł więc, ciężki od myśli. Dopiero teraz, patrząc na oddalające się sylwetki, dotarło do niego, iż stracić zaufanie drugiego człowieka można w minutę, a potem przez całe życie zostaje tylko cień po tej chwili. Od tamtej pory Maksymilian już nigdy nie popełnił grzechu nieufności. Czasem powtarzał sobie szeptem lepiej się bać razem, niż szukać potwierdzenia samotnie.

Idź do oryginalnego materiału