5 piosenek Slayyyter, których nie możemy się doczekać w Warszawie

cityfun24.pl 2 godzin temu

Slayyyter przywozi do Warszawy swój pełen energii, bezkompromisowy pop, a w perspektywie premiery nowego albumu jej koncert zapowiada się wyjątkowo ekscytująco. Amerykańska prowokatorka popu wystąpi 24 października w klubie Palladium w ramach trasy WOR$T GIRL IN THE WORLD TOUR, promującej jej trzeci album studyjny, WOR$T GIRL IN AMERICA, który ukazał się 27 marca 2026 roku. Warszawski koncert został wyprzedany, co czyni go jednym z najbardziej wyczekiwanych przystanków na europejskiej trasie artystki.

Slayyyter, a adekwatnie Catherine Garner, po raz pierwszy zwróciła na siebie uwagę w internecie za sprawą swojego mixtape’u z 2019 roku, zatytułowanego po prostu Slayyyter. Dzięki prowokacyjnemu połączeniu popu inspirowanego estetyką Y2K, electroclashu, hyperpopu i bezkompromisowo dosadnych tekstów gwałtownie zdobyła oddane grono fanów. Kolejne wydawnictwa – Troubled Paradise (2021) i STARFUCKER (2023) – ugruntowały jej pozycję jako jednej z najbardziej ekscytujących postaci na obrzeżach współczesnego popu. Jej najnowszy album, WOR$T GIRL IN AMERICA, prezentuje bardziej surowe i osobiste oblicze artystki, łącząc zniekształcone elektroniczne brzmienia, punkową energię i nostalgiczne obrazy amerykańskiego Środkowego Zachodu.

A to jeszcze nie koniec. Już 4 grudnia Slayyyter wyda wor$t man in america – album towarzyszący tegorocznemu WOR$T GIRL IN AMERICA. Krążek ma rozwinąć świat przedstawiony na poprzednim wydawnictwie, ukazując go z innej perspektywy. Zanim jednak artystka zaprezentuje kolejny rozdział swojej twórczości, czeka nas warszawski koncert. Oto pięć utworów, które szczególnie chcielibyśmy usłyszeć na żywo.

1. „DANCE…”
Jeśli istnieje utwór stworzony z myślą o rozgrzanym do czerwoności klubie, to jest nim „DANCE…”. Otwierająca album WOR$T GIRL IN AMERICA kompozycja stopniowo buduje napięcie, by następnie eksplodować taneczną energią. To esencja talentu Slayyyter do przekuwania napięcia w czystą euforię. Kiedy w Palladium zgasną światła, zamierzamy dać się porwać temu brzmieniu bez reszty.

2. „BEAT UP CHANEL$”
„BEAT UP CHANEL$” to doskonała wizytówka nowego etapu w karierze Slayyyter. Surowa, niemal industrialna produkcja spotyka się tu z potężnym, pełnym emocji refrenem. Utwór jest jednocześnie chaotyczny, glamourowy i buntowniczy, aż prosi się o to, by wykrzyczeć każde słowo razem z artystką. jeżeli warszawska publiczność usłyszy na żywo jego wybuchowy finał, w klubie Palladium może zrobić się naprawdę gorąco.

3. „CRANK”
W „CRANK” Slayyyter pokazuje swoje najbardziej bezwzględne oblicze. Mocne bity, rapowana nawijka i celowo nieokiełznana energia sprawiają, iż utwór doskonale oddaje surową estetykę najnowszego albumu. Na żywo jego intensywność powinna zamienić się w jeden z najbardziej szalonych momentów koncertu. I właśnie takiego chaosu oczekujemy po występie Slayyyter.

4. „Daddy AF”
Żaden koncert Slayyyter nie byłby do końca kompletny bez ukłonu w stronę utworu, który pomógł jej zbudować kultową pozycję na scenie popowej alternatywy. „Daddy AF” to bezczelny, napędzany ciężkim basem hymn, który skupia w sobie charakterystyczną dla jej wczesnej twórczości estetykę Y2K, seksualną prowokację i kampowy popowy przepych. Usłyszenie go obok materiału z nowszego, mocniej inspirowanego rockiem etapu kariery byłoby świetnym przypomnieniem, jak daleko zaszła artystka, nie tracąc przy tym swojego charakterystycznego pazura.

5. „i think he’s got a girl”
Slayyyter potrafi zamienić romantyczne rozczarowanie w chwytliwy pop, a „i think he’s got a girl” to świetna okazja, by pokazać tę stronę jej twórczości. Już sam tytuł sugeruje historię, w której zazdrość, niepewność i uczuciowe komplikacje spotykają się z charakterystycznym dla artystki bezpośrednim podejściem do popowych melodii. Na żywo chcielibyśmy usłyszeć, jak ten utwór wybrzmi wśród bardziej bezkompromisowych, energetycznych kompozycji z nowego albumu – jako kolejny dowód na to, iż pod całą klubową brawurą Slayyyter kryje się również miejsce na emocje.

Mając na koncie wydany już album WOR$T GIRL IN AMERICA i zaplanowaną na grudzień premierę wor$t man in america, Slayyyter przeżywa wyjątkowo ekscytujący okres twórczy. Jej warszawski koncert zapowiada się na wybuchowe połączenie undergroundowego popowego charakteru, klubowej produkcji i bezwstydnej teatralności. Nie możemy się doczekać, aż przekonamy się, które utwory rozniosą Palladium w drobny mak. A wszystko za sprawą Live Nation!

Idź do oryginalnego materiału