- Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy - powiedział kiedyś były polski premier, odnosząc się do przebiegu swojej kariery politycznej. Gdyby ta zasada miała przełożenie na realia produkcji telewizyjnych, taśmy z kilkoma serialami mogłyby skończyć na stosie podobnie jak płyty Beatlesów w 1966 roku po słowach Johna Lennona, który stwierdził, iż jego zespół jest popularniejszy niż Jezus.