To jest opowieść o wejściu w Solidarność nie z wielkich trybun, ale z prowincjonalnego szpitala
psychiatrycznego, gdzie historia działała inaczej: przez kajaki, przez kolporterów, przez kierowców karetek, przez tablicę informacyjną, która stała się lokalnym „Dziennikiem Telewizyjnym wolności”. I przez paradoks — iż władza miała swoich TW choćby tam, gdzie ludzie wierzyli, iż wreszcie są u [...]