4. sezon "Bridgertonów" ma swoją złą macochę? Twórczyni mówi, czemu to bardziej skomplikowane

serialowa.pl 2 godzin temu

4. sezon „Bridgertonów” porównuje się do „Kopciuszka”, a nie ma „Kopciuszka” bez złej macochy. Ale czy ta postać naprawdę zasługuje na taką nienawiść? Oto co o „złoczyńcy” w historii Sophie Beak mówi twórczyni.

„Bridgertonowie” sięgają w 4. sezonie po tropy z baśni, ale Sophie (Yerin Ha) to bynajmniej nie bezradny Kopciuszek – a Lady Araminta (Katie Leung) ma w sobie coś więcej niż tylko lodowatą fasadę na modłę złej macochy. A przynajmniej tak charakteryzuje ją showrunnerka, Jess Brownell.

Bridgertonowie sezon 4 – co dalej z Lady Aramintą?

Screen Rant nie patyczkuje się, stwierdzając, iż Lady Araminta Gun to ni mniej, nie więcej, a wyraźny antagonista głównej bohaterki i złoczyńca tego sezonu „Bridgertonów”. Po śmierci lorda Penwooda kobieta traktuje Sophie z okrutną obojętnością, zmuszając ją do pracy służącej – i na tym pewnie nie koniec.

Finał 1. części 4. sezonu pokazuje, iż Araminta i jej dwie córki wprowadzają się nieopodal Bridgertonów, gdzie pracuje w tej chwili główna bohaterka. W połączeniu z niedżentelmeńską „propozycją dżentelmena” ze strony Benedicta, możemy oczekiwać, iż Sophie znajdzie się między młotem a kowadłem: wybrankiem, który nie potraktował jej jak równą sobie, i kobietą mającą wobec niej nieskrywaną pogardę.

Ale czy Lady Araminta naprawdę jest tak zła, jak ją malują? Otóż twórczyni serialu, Jess Brownell, sądzi, iż wcale nie – a przynajmniej: iż powinniśmy spróbować podejść do niej z dozą empatii.

— Złoczyńcy są naprawdę ciekawi, ale myślę, iż kiedy na ekranie mamy człowieka – zwłaszcza tak znakomitą aktorkę jak Katie Leung, grającą rolę na ekranie – trudno jest uczynić z tej postaci całkowicie czarny charakter. Oczywiście ma się na to ochotę. Przede wszystkim jednak dużo ciekawsze jest zrozumienie, dlaczego ludzie robią to, co robią, bo przynajmniej w naszym świecie wszyscy funkcjonują w odcieniach szarości. Nikt nie jest całkowicie zły – a już na pewno nie kobiety w tamtym czasie – czytamy w rozmowie z Deadline’em.

„Bridgertonowie” (Fot. Netflix)

A co dokładnie sprawiło, iż Araminta jest, jaka jest? I w tym przypadku Brownell podsunęła spojrzenie pełne empatii.

— Wiesz, nie sposób nie spojrzeć na Aramintę – choćby na Aramintę z książki – i nie pomyśleć: to kobieta żyjąca w patriarchalnym systemie XIX wieku, która z pewnością cierpiała na milion różnych sposobów. Kiedy naprawdę zajrzeliśmy pod powierzchnię jej historii, okazało się, iż to niezwykle trudna sytuacja. Pierwszy mąż umiera, a ona musi ponownie wejść na rynek małżeński z dwiema małymi dziewczynkami.

W końcu spotyka kogoś, kto adekwatnie narzuca jej nieślubną córkę, nie mówiąc jej o tym tak naprawdę – to widać choćby w książce – a potem on też umiera. Biedna kobieta! W pewnym sensie to wszystko ma sens: choćby jeżeli nie pochwalamy jej wyborów, przynajmniej rozumiemy, dlaczego je podejmuje. Dlatego o wiele ciekawiej jest nam ukazać ją z odrobiną większego człowieczeństwa.

Czy jest szansa, iż pod koniec 4. sezonu „Bridgertonów” Lady Araminta odsłoni przed widzami nieco bardziej ludzkie oblicze? Tego oczywiście na ten moment nie wiemy – wiadomo jednak, iż na odpowiedź w 2. części trzeba będzie zaczekać jeszcze kilka tygodni.

Fabuła 4. sezonu „Bridgertonów” bazuje na „Propozycji dżentelmena”, czyli trzeciej części książek Julii Quinn. Na chwilę obecną do widzów powędrowała tylko połowa nowych odcinków – sprawdźcie, kiedy 2. część 4. sezonu „Bridgertonów”.

A jak wypadło ponowne spotkanie z namiętnymi arystokratami? Tutaj ocena Serialowej: Bridgertonowie sezon 4 – recenzja.

Bridgertonowie sezon 4 – część 1 dostępna na Netfliksie

Idź do oryginalnego materiału