37-letni muzyk zginął w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę

obcas.pl 1 dzień temu

W sylwestrową noc, gdy wielu świętowało nadejście nowego roku, doszło do tragedii, która wstrząsnęła fanami death metalu. Joshua “Nassaru” Ward, 37-letni muzyk, perkusista i wokalista zespołu Voraath, stracił życie w wypadku samochodowym. Sprawcą okazał się pijany kierowca, co rzuca cień na bezpieczeństwo na drogach podczas świątecznych imprez.

Szczegóły tragicznego zdarzenia

Do wypadku doszło w noc sylwestrową, gdy pojazd, w którym podróżował muzyk, został uderzony przez samochód prowadzony przez nietrzeźwego kierowcę. Ward nie przeżył zderzenia, a incydent gwałtownie obiegł media społecznościowe i portale muzyczne. Policja potwierdziła, iż sprawca był pod wpływem alkoholu, co podkreśla problem pijanych kierowców w okresie noworocznym.

Śmierć Warda wywołała falę żalu wśród miłośników ciężkich brzmień. Zespół Voraath, znany z mrocznych, intensywnych kompozycji, stracił kluczowego członka. Fani dzielą się wspomnieniami na forach i w mediach społecznościowych, wspominając jego energiczne występy za perkusją i charakterystyczny wokal.

BREAKING NEWS: Joshua Nassaru Ward, The Drummer of @Voraath_metal Has Died https://t.co/EhSEetCq98 #RIPJoshuaNassaruWard #RIP pic.twitter.com/nYrgKRT2md

— Ghost Cult Magazine (@GhostCultMag) January 1, 2025

Kim był Joshua “Nassaru” Ward?

Joshua Ward, występujący pod pseudonimem Nassaru, był nie tylko perkusistą, ale też wokalistą w death metalowym zespole Voraath. Urodzony w Stanach Zjednoczonych, zyskał uznanie dzięki unikalnemu stylowi, łączącemu brutalne rytmy z mrocznymi tekstami. Jego kariera rozwijała się dynamicznie, a Voraath zdobywał coraz większą popularność na undergroundowej scenie metalowej. Ward angażował się też w projekty poboczne, współpracując z innymi artystami z gatunku ekstremalnego metalu. Jego śmierć w wieku zaledwie 37 lat to ogromna strata dla społeczności, która ceniła go za pasję i oddanie muzyce.

Mimo krótkiego życia, Ward zostawił po sobie nagrania, które przez cały czas inspirują. Albumy Voraath, pełne agresywnych riffów i perkusyjnych blastów, pozostaną świadectwem jego talentu. Środowisko metalowe już planuje hołdy, w tym koncerty pamięciowe, by uczcić jego wkład w gatunek.

Nie żyje polski pięściarz Remigiusz Wóz. Miał tylko 38 lat

Źródło: Plejada / X

Idź do oryginalnego materiału