3 świetne anime, które kryją się w streamingu. Będzie płacz, ale nie pożałujecie

natemat.pl 1 godzina temu
Seriale anime bez większego problemu znajdziemy dziś w streamingu. Choć są rysunkowe, a ich kreska niektórych do siebie nie przekonuje, warto dać im szansę. Wybraliśmy trzy tytuły, które zachwycają swoją narracją i wciągają bez reszty. Zaczynamy od nagrodzonej adaptacji mangi "Frieren. U kresu drogi".


Seriale anime nie kończą się na "Attack on Titan", "Jujutsu Kaisen", "Naturo" czy "One Piece'ie". W ofertach serwisów streamingowych natkniecie się na nowe tytuły – jedne są bardzo znane, a inne wyjątkowo niedocenione. Postanowiliśmy wybrać te animacje, od których aż łezka kręci się w oku.

3 rewelacyjne seriale anime w streamingu [LISTA]


Trzy seriale anime, które wylosowaliśmy, znajdziecie albo na Prime Video, albo na Netflixie. Są zatem na wyciągnięcie ręki. Oto co polecamy:

1. Frieren. U kresu drogi


Wyobraźcie sobie drużynę rodem z gry "Dungeons & Dragons", która najpierw podróżuje po świecie, walcząc ze złem i poszukując skarbów, aby na koniec przejść na spokojną emeryturę, zająć się sprawami prozaicznymi. Frieren jest elfką, która ze względu na swoją nieśmiertelność odczuwa upływ czasu inaczej od reszty swoich towarzyszy. Po tym, jak głowa jej cichej miłości, Himmela, pokrywa się bielą, czarodziejka przygarnia sierotę imieniem Fren i zaczyna uczyć się cieszyć ulotnymi chwilami.

Serial "Frieren. U kresu drogi" na podstawie mangi napisanej przez Kanehito Yamadę i zilustrowanej przez Tsukasę Abe jest historią o godzeniu się ze śmiercią; o chwytaniu kruchego życia i pielęgnowaniu wspomnień, które zadają tyle samo bólu, ile dają pocieszenia.

Piękna warstwa wizualna w połączeniu z czułą i angażującą narracją, a także znakomitą muzyką Evana Calla, która – gdy tylko prosi się o to fabuła – trafia w czuły punkt, czynią z 28-odcinkowego anime niezapomniane doświadczenie. Kiedy na małym ekranie zagoszczą napisy końcowe, tęsknota za "Frieren" będzie gwarantowana.

Gdzie obejrzeć? Crunchyroll (w ramach subskrypcji na Prime Video)



2. Lato, kiedy umarł Hikaru


Nie będzie przesadą, jeżeli napiszę, iż "Lato, kiedy umarł Hikaru" jest arcydziełem. Świerszcze śpiewają w wysokiej trawie, słońce dopiero wyjrzało zza horyzontu, wiatr cicho kołysze sitowie. Takiego dnia Yoshiki uświadamia sobie, iż jego najlepszy przyjaciel Hikaru nie żyje. Zastąpiła go nadprzyrodzona istota z gór; pasożyt, którego z żywicielem łączy jedynie wygląd i pojedyncze wspomnienia. Chłopak właśnie siedzi obok sobowtóra na ławce przed sklepem. – Ty nie jesteś Hikaru, co nie? – pada nagle z ust bohatera.

Anime przenosi na mały ekran mangę Mokumokuren, snując opowieść o dwóch nastolatkach, którzy przed śmiercią jednego z nich nie zdążyli powiedzieć sobie tego, co leżało im na sercu. Serial subtelnie zszywa motyw zinternalizowanej homofobii i żałoby z elementami japońskiego horroru ludowego i halucynogennymi obrazami.

Groza służy tutaj jako istotny element narracji – kontrastuje z krajobrazami otoczonej górami mieściny, w której rzadko dzieje się coś nadzwyczajnego, oraz personifikuje wewnętrzny strach Yoshikiego. Całość ogląda się z nieposkromioną ciekawością.

Gdzie obejrzeć? Netflix



3. Cyberpunk: Edgerunners


Zanim Johnny Silverhead wkradł się do głowy V, protagonisty gry Cyberpunk 2077, w mieście Night City swoją legendę budował David Martinez: sierota, która po śmierci matki podłączyła do swojego ciała cybernetyczny – przeznaczony do wojskowych celów – wszczep Sandevistan i dołączyła do grupy igrających z korporacjami najemników. Nastolatkowi wpadła w oko Lucy, utalentowana polsko-japońska netrunnerka, która wkręciła go w wyjęte spod prawa towarzystwo.

"Cyberpunk: Edgerunners" stworzone przez studio Trigger ma wartką akcję, dynamiczny montaż i kadry, które na długo zostaną w pamięci widzów. Scenariusz bawi się motywem "od zera do bohatera", nakładając na niego filtr typowy dla twórczości Mike'a Pondsmitha, twórcy gry RPG "Cyberpunk". Serial jest otwarty na widzów niezaznajomionych z grą CD Projekt Red, ale uwaga: wiele osób przekonał do sięgnięcia po pad i zanurzenia się w cyber-dystopii.

Po seansie "Cyberpunk: Edgerunners" nie da się słuchać piosenki "I Really Want to Stay at Your House" Rosy Walton bez wzruszenia. Tylko ostrzegam.

Gdzie obejrzeć? Netflix


Idź do oryginalnego materiału