2k88 & Lauren Duffus & Rainy Miller & Bianca Scout – Everything Always Changes, For We’re Truly Here

nowamuzyka.pl 2 dni temu

Glitchowe kołysanki.

Mat Schulz lubi zapraszać na Unsound artystów z różnych muzycznych światów, aby wspólnie spróbowali stworzyć coś nowego. Po raz pierwszy w historii krakowskiego festiwalu stało się tak chyba przy okazji głośnej kooperacji Lustmorda i Biosphere, która zaowocowała projektem „Trinity”. Potem za sprawą Unsoundu wspólny materiał nagrali choćby Moritz Von Oswald z kirgiską grupą Ordo Sakhna. Nie inaczej stało się w zeszłym roku, kiedy to Schulz postanowił skojarzyć ze sobą młodych artystów z Polski i Wielkiej Brytanii, których korzenie mniej lub bardziej tkwią w basowych brzmieniach. Tak narodził się projekt, który został zaprezentowany najpierw na Unsoundzie w Krakowie, a w tym roku na Ephemerze w Warszawie.

Polskę reprezentuje w nim producent ukrywający się pod pseudonimem 2k88. To pochodzący znad morza Przemek Jankowiak, którego znamy jako dekonstruktora hip-hopu w duecie Syny, ale również z jego własnych projektów, takich jak Etamski czy 1988. Pod szyldem 2k88 nagrał dla Unsoundu album „Shame”, na którym wypuścił się śmiało na terytorium bass music. Tym razem Schulz zaprosił mu do współpracy trójkę wokalistów. Rainy Miller to pochodzący z Manchsteru raper, który śmiało eksperymentuje z hip-hopem. Bianca Scout dała się poznać z odważnego łączenia popu z ambientowymi chorałami, zaś Lauren Duffus zwróciła na siebie uwagę abstrakcyjnym ujęciem piosenkowej formuły.

Zrealizowany przez tę czwórkę artystów projekt ma intymny sznyt. „Everything Always Changes” i „In Stardust Garden” to świetlisty ambient, nurzający wokalizy w stylu Cocteau Twins i przetworzone rymy w zglitchowanej elektronice. W „Purple Mauve” dostajemy abstrakcyjną kołysankę z autotune’ową partią Rainy Millera spod znaku Kanye Westa. „Salto”, zainspirowane starym filmem Jerzego Skolimowskiego, wprowadza na płytę hip-hopowy bit – spowolniony i podporządkowany jednak soulowej tonacji wokalu. Echa dawnej muzyki z wytwórni 4AD słychać w łagodnej balladzie „Quiet Song”, w której kobiecy szept uzupełniają rozedrgane akordy piano. W „Forevers Just Trust In Another Day” i „Poetic Fallacy” odżywa z kolei trip-hop z lat 90., za sprawą połączenia filmowych smyczków i spogłosowanej gitary ze smolistym bitem i eterycznym śpiewem.

Nad tą oniryczną i rozświetloną muzyką, skoncentrowaną na kobiecych wokalizach, unosi się ewidentnie duch This Mortal Coil. Scout i Duffus śpiewają tak, iż wydaje się, iż za chwilę zabrzmi nieśmiertelne „Song To The Siren” w wykonaniu Elisabeth Frazer. Nie inaczej podchodzi do wykorzystanej elektroniki Jankowiak: syntezatorowe partie przywołują skojarzenia z shoegaze’owym traktowanej dźwiękowej materii, choćby jeżeli są podszyte mocnymi basami o dubstepowym rodowodzie. Z kolei wyraziste odwołania do trip-hopu wiodą tu wprost do klasycznych dokonań Portishead i Tricky’ego. Jankowiak zgrabnie żongluje tymi dźwiękami, tworząc wraz z trójką wokalistów nowoczesne kołysanki do typowo sypialnianego odbioru.

Unsound 2026

Idź do oryginalnego materiału