
7 czerwca 2001 r. odbyła się pierwsza edycja koncertu HIP-HOP OPOLE 2001. Mija zatem 25 lat od tego wydarzenia.
Tak oto spełnił się mój sen o pokazaniu Polsce wspaniałego zjawiska kulturowego jakim jest Hip-Hop.
Pierwszy raz zetknałem się z nim w 1981 roku w Belgii. Później słuchałem dostępnych płyt i kiedy wyemigrowałem na chwilę do Anglii tam poznałem go znacznie lepiej. Załozyłem - wspólnie z kolegami - pierwszą niezależną wytwórnię z rapem w Polsce B.E.A.T. Records. Do dzis mam w domu "taśmę matkę" z kultową składanką "Smak B.E.A.T. Records". Pierwszy raz pokazałem w ogólnopolskiej telewizji Wzgórze Ya-Pa 3. Była to krótka relacja z ich występu w Remoncie w ramach "Muzycznej sceny Teleexpressu". Zafascynowany tym prądem kulturowym chciałem zorganizować trasę koncertową. Spotkałem się jednak z wieloma przeszkodami. Aż nadszedł 2001 rok.
W czwartkowe popołudnie 7 czerwca w 2001 roku na Plac Wolności w Opolu przyjechało kilkanaście tysięcy osób z całej Polski by pierwszy raz w historii naszego kraju wziąć udział w koncercie festiwalowym dedykowanym jedynie kulturze Hip-Hop. Wszystkie aktywności raperów, DJ-ów, graficiarzy i BBoyów zostały zarejestrowane przez kamery TVP i wykorzystane w reportażu o tym wydarzeniu. Został on wyemitowany w TVP1. Reżyserem był Bolek Pawica, jego najbliższym współpracownikiem Czarek Ciszewski, a całość genialnie zmontował Marek Lamprecht.
Koncert odbył się dzień przed oficjalnym rozpoczęciem XXXVIII Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu i był pierwszą w historii próbą wprowadzenia kultury Hip-Hop do najbardziej prestiżowej imprezy muzycznej w Polsce. Prasa pisała o "koncercie podwyższonego ryzyka", a policja nie bardzo wiedziała jak ma się zachowywać (finalnie namówiona przeze mnie by schowali się na podwórkach kamienic, nikomu nie przeszkadzali).
Marzyłem od lat o stworzeniu imprezy skupiającej najważniejszych przedstawicieli polskiej kultury Hip-Hop. Inspiracją były wcześniejsze moje działania związane z Beat Records oraz telewizyjną promocją Wzgórza Ya-Pa 3 w Teleexpressie. Sponsor planowanej wcześniej trasy wycofał się, ale ostatecznie projekt udało się zrealizować właśnie w Opolu. Zdecydował o tym ówczesny szef rozrywki w TVP1 - Marek Sierocki. Ryzykowaliśmy obydwaj naszą obecność w TVP. Gdyby coś poszło nie tak - obydwaj wylecielibyśmy z pracy.
Moment opolskiego koncertu był szczególny i przełomowy: hip-hop przestawał być kulturą podziemną,, Paktofonika wydała właśnie "Kinematografię", Kaliber 44 rozpoczyna nowy etap swojej działalności, Molesta stała się symbolem ulicznego rapu, Wzgórze Ya-Pa 3 reprezentowało pionierów sceny, kurz po sukcesach komercyjnych Liroya opadł i pojawili się nowi gracze: "ulicznicy" tacy jak Pih oraz "intelektualiści" - Fisz. W koncercie udział wzięli: 3H / Warszafski Deszcz, JedenSiedem, Kaliber 44, Molesta Ewenement, Paktofonika, RHX Skład, Stare Miasto, Wzgórze Ya-Pa 3 oraz B Boye, graficiarze i turntabliści.
Zaszczytem dla mnie było prowadzenie tego wydarzenia. Po jego zakończeniu, usiadłem na środku sceny ze łzami w oczach i szczęściem w sercu, iż wbrew licznym przeciwnościom udało mi się doprowadzić ten projekt do końca.
Był to pierwszy z czterech koncertów pod hasłem: edycji "Hip-Hop Opole". Kolejne "Bitwa regionów" w 2002, Hip-Hop Live (z zespołem złozonym z polskich jazzmanów) w 2003 i bitwa najpotężniejszych wówczas producentów (DJ 600V kontra White House) w 2004. Później, przerażony ekspansją hip-hopolo oraz chęcią komercjalizacji w TVP, zrezygnowałem z dalszych edycji.
Wrócmy do 2001 roku. Materiały archiwalne i relacje prasowe zgodnie podkreślają, iż na Placu Wolności zgromadziły się tłumy młodych ludzi (policja podała liczbę ok. 18-20 tys). Dla wielu był to pierwszy kontakt z rapem transmitowanym przez Telewizję Polską. Dziś trudno sobie wyobrazić, jak odważny był to ruch. I jaka odpowiedzialność ciążyła osobach, które tworzyły ten koncert. W 2001 roku znaczna część środowiska muzycznego traktowała hip-hop jako chwilową modę lub kulturę niszową. Dodatkowo wulgarną i przepełnioną narkotykami.
Wielu dziennikarzy uznało Hip-Hop Opole za symbol wejścia polskiego rapu do głównego nurtu, środowisko hip-hopowe - w większości - doceniło zebranie w jednym miejscu najważniejszych wykonawców. Po latach wydarzenie jest wspominane jako "historyczne". Trzeba jednak zauważyć, iż imprezie towarzyszyły kontrowersje.
Część undergroundowej sceny zastanawiała się, czy udział w imprezie kojarzonej z telewizyjnym mainstreamem nie jest zdradą idei hip-hopu. Temat ten wracał później wielokrotnie w dyskusjach o relacji rapu z mediami. Czas jednak pokazał, iż słowa, które wypowiedziałem w filmie Sylwestra Latkowskiego "Blokersi" o tym, iż "każdy underground staje się z czasem mainstreamem" okazały się prorocze.
To wydarzenie oraz emocje mu towarzyszące mają znaczenie historyczne. Pierwszy raz ogólnopolskie media mainstreamowe zwróciły uwagę na kulturę hip-hop jako na coś ważnego. Mówiłem wówczas wszystkim, iż czas eksplozji kultury nastąpi za 10-15 lat. I tak też się stało. Dziś Taco, Quebo czy Mata wypełniają Stadion Narodowy, którego w chwili pierwszego Hip-Hop Opola jeszcze nie było (otwarto go 11 lat później).
To był moment, w którym polski rap powiedział:
"Nie jesteśmy już subkulturą z blokowisk. Jesteśmy częścią polskiej muzyki."
To był moment kiedy polski Hip-Hop powiedział: "kultura ulicy jest też dobrem narodowym i częścią polskiej kultury".
Można śmiało stwierdzić, iż Hip-Hop Opole 2001 było pierwszym symbolicznym "wejściem rapu na salony" w Polsce. Wcześniej hip-hop funkcjonował głównie w klubach, na osiedlach i w alternatywnych mediach. Opole sprawiło, iż ten gatunek został zauważony przez publiczność, która normalnie nigdy nie kupiłaby "Kinematografii" czy płyty Molesty. Wcześniejsze sukcesy komercyjne Liroya traktowane były jako ciekawostka egzotyczna niż pojawienie się nowego trendu.
A historyczny paradoks jest taki, iż równocześnie kochałem wówczas i teraz Milesa Davisa, Prince'a i kalifornijski rap. Dzięki temu udało mi się pokazać Hip-Hop nie jako modę, ale jako pełnoprawną kulturę.
Dumny jestem z tego, iż kultura ta tak pięknie rozwinęła się. Że mamy środowiskowe nagrody - Popkillery, iż fantastycznie funkcjonuje Akademia Popkillerów, iż powstało mnóstwo filmów, książek, podcastów i audycji o kulturze. I szczęśliwy jestem, iż mogę cały czas aktywnie uczestniczyć w tej fenomenalnej kulturze jaką jest Hip-Hop.
Organizując Hip-Hop Opole w 2001 roku zostawiłem nazwę w domenie publicznej by każdy mógł zrobić coś pożytecznego pod nią. Cieszę się zatem, iż rap przez cały czas gości w trakcie Festiwalu Opolskiego, a listy sprzedaży płytowych i odsłuchów w serwisach streamingowych są zdominowane przez artystów z korzeniami w kulturze Hip-Hop.
Hip-Hop jest po to by jednoczyć - nie dzielić.
"I tak oto wygrał Hip-Hop" jak mawiał...
Hirek Wrona














