Lubartów świętuje stulecie kina. Jubileuszowe obchody rozpoczęły się 25 września w Kinie Lewart. Na ekranie pojawiły się zarówno współczesne produkcje młodych twórców, jak i film Krzysztofa Zanussiego, którego zdjęcia realizowano w Puławach.
Pierwszym akcentem obchodów były spotkania lubartowskiej młodzieży oraz chętnych mieszkańców ze studentami kierunku Produkcja Medialna UMCS w Lublinie, należącymi do Koła Naukowego „Pełny Metraż”. Licealiści mogli nie tylko obejrzeć ich filmy, ale również zajrzeć za kulisy ich powstawania.
Wieczorem z propozycji mogli skorzystać wszyscy chętni mieszkańcy. W Kinie Lewart zaprezentowano pięć studenckich produkcji: „Anemoia” w reżyserii Oliwii Biszczan i Michała Puły, „Katabazę” w reżyserii Maksa Mistewicza, „Obudziłam się po studiach” w reżyserii Filipa Opoki, „Tandem” w reżyserii Kacpra Kowalczyka oraz „Zmora” w reżyserii Marty Podkańskiej.
Filmy powstały pod kierunkiem prof. Nataszy Ziółkowskiej-Kurczuk.
Na spotkaniu w Lubartowie obecna była prof. Małgorzata Adamik-Szysiak z Katedry Mediatyzacji Wydziału Politologii UMCS.
– Kształcimy również praktycznie. Efekty tej pracy dzisiaj zobaczycie. Te prace są znakomite. Na każdym roku powstają różnorodne formy, a tematy wynikają przede wszystkim z zainteresowań studentów. My, jako akademicy ich nie narzucamy – mówiła prof. Ziółkowska-Kurczuk.
Jak podkreślała, studenci przechodzą przez cały proces tworzenia filmu – od pierwszego pomysłu, przez scenariusz i realizację, po reżyserię i montaż.
– To są filmowcy przez duże „F”. Mamy też studenckie festiwale filmowe w lutym i czerwcu. Zapraszam również na Międzynarodowy Festiwal – zachęcała.
Wśród młodych twórców, którzy przyjechali do Lubartowa, znaleźli się również studenci pochodzący z naszego miasta.
Spotkanie było okazją do rozmowy o tym, jak naprawdę wygląda praca nad filmem. Studenci opowiadali o przygotowaniu scenariusza, organizacji planu zdjęciowego, kwestiach technicznych i montażu. Zwracali uwagę, iż realizacja filmu wymaga nie tylko pomysłu i umiejętności technicznych, ale również dobrej współpracy całego zespołu.
Kino ma w Lubartowie długą historię
Tegoroczny jubileusz jest okazją do przypomnienia, iż kino w Lubartowie ma już stuletnią historię.
– Sto lat temu w Lubartowie powstało kino Corso. W 1926 roku było to kino nieme. Związana z nim była Wanda Śliwina, lubartowska regionalistka, poetka i pisarka. Kino działało przez kilka lat. W 1929 roku powstało kino w miejscu, w którym jesteśmy w tej chwili – w hali targowej. Teraz bardzo mocno czujemy ten oddech historii – mówiła Urszula Bednarczyk, dyrektor Lubartowskiego Ośrodka Kultury, który był organizatorem spotkania.
Zanussi i Puławy na ekranie
25 września widzowie mogli również obejrzeć „Strukturę kryształu” Krzysztofa Zanussiego z 1969 roku. Film należy do najważniejszych dzieł wczesnego okresu twórczości reżysera.
Dla mieszkańców Lubelszczyzny seans miał dodatkowy, lokalny kontekst. Część zdjęć do filmu realizowano bowiem w Puławach. Dzięki temu klasyka polskiego kina zyskała dla regionalnej publiczności jeszcze jeden wymiar – pozwoliła spojrzeć na znane miejsca przez obiektyw jednego z najważniejszych polskich reżyserów.
Jubileusz stulecia kina w Lubartowie rozpoczął się więc od spotkania przeszłości z teraźniejszością. Na jednym ekranie znalazły się zarówno obrazy stworzone przez młodych ludzi dopiero rozpoczynających swoją filmową drogę, jak i dzieło reżysera, którego twórczość od dekad zajmuje ważne miejsce w historii polskiego kina.
(kw)


















