Wywołał skandal nad Morskim Okiem. Ukraiński influencer mówi o "bezpodstawnych stwierdzeniach"

polsatnews.pl 1 godzina temu

Ukraiński influencer Andrij Hawryliw przeprosił za wjazd sportową corvettą nad Morskie Oko. - Przepraszam, jeżeli uraziłem czyjeś uczucia - przekazał w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Hawryliw podkreślił również, iż nałożenie na niego zakazu wjazdu do Polski uważa za bezpodstawne.

tiktok.com/@gavryliv.andriy
Andrij Hawryliw przeprasza za wjazd samochodem pod Morskie Oko

Ukraiński influencer Andrij Hawryliw przeprosił za wjazd corvettą nad Morskie Oko. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych zwrócił się do Polaków dzięki translatora, tłumacząc, iż nie zna dobrze języka polskiego.

- Wyjeżdżając z Krakowa, wyznaczyłem trasę do Morskiego Oka i jechałem według nawigacji, która doprowadziła mnie na miejsce. Jak się później okazało, przy wjeździe na teren rezerwatu znajdował się szlaban, który powinien zatrzymać mój przejazd, jednak go nie zauważyłem, ponieważ był podniesiony - słyszymy na puszczonym przez influencera nagraniu głosowym.

Ukraiński influencer przeprasza za wjazd nad Morskie Oko. Użył translatora

- Również po drodze do Morskiego Oka nie spotkałem żadnych przedstawicieli parku, służb ochrony, ani policji, nie zauważyłem też znaku "zakaz ruchu" i biorę za to odpowiedzialność, to moja wina - podkreślił w oświadczeniu.

Influencer podkreślił, iż nie chciał nikomu zaszkodzić. - Jestem człowiekiem i mogę popełniać błędy, mimo wszystko niczego nie ukradłem, niczego nie uszkodziłem i nikomu nie zrobiłem krzywdy. Przepraszam, jeżeli uraziłem czyjeś uczucia - dodał.

- jeżeli chodzi o moją deportację, to wróciłem już do Ukrainy, więc nie można mnie deportować, ponieważ opuściłem Polskę dobrowolnie - wyjaśnił.

ZOBACZ: Kosztowna przejażdżka influencera. Grozi mu zakaz wjazdu do strefy Schengen

- o ile chodzi o ewentualne ograniczenie możliwości poruszania się po terytorium Polski przez następne pięć lat, uważam takie stwierdzenia za bezpodstawne, ponieważ wjazd do strefy objętej zakazem bez popełnienia przestępstwa sam w sobie nie stanowi podstawy do nałożenia takiego ograniczenia - powiedział.

Na zakończenie influencer poinformował, iż przebywa w tej chwili w "ukraińskim Lwowie". Materiał został nagrany na tle Opery Lwowskiej. Andrij Hawryliw zapowiedział również, iż zamierza przez cały czas wspierać "obrońców i obrończynie" Ukrainy.

Wniosek o zakaz wjazdu do Polski dla ukraińskiego influencera

Policja wystąpiła do Urzędu do Spraw Cudzoziemców o wydanie dla ukraińskiego influencera pięcioletniego zakazu wjazdu do Polski. Według Straży Granicznej ewentualna decyzja oznaczałaby zakaz ponownego wjazdu również do innych państw strefy Schengen.

- Informacja o zakazie zostałaby odnotowana w systemach granicznych, co uniemożliwiłoby mu ponowny wjazd do Polski - wyjaśnił rzecznik Karpackiego Oddziału Straży Granicznej mjr Bogumił Strojny.

ZOBACZ: Skandal w Tatrach. Ukrainiec wjechał samochodem na Morskie Oko

Wcześniej o zamiarze umieszczenia mężczyzny na liście osób niepożądanych poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński. "Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony. (...) Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją" - napisał w sobotę na platformie X.

Sprawa przez cały czas jest wyjaśniana. Policja prowadzi czynności mające na celu zgromadzenie dodatkowych dowodów przeciwko obywatelowi Ukrainy, zabezpieczany jest również monitoring. Materiały dotyczące naruszenia przepisów ochrony przyrody przygotowuje także straż Tatrzańskiego Parku Narodowego.

WIDEO: Mieszkańcy alarmują o dronach przy granicy. Mamy komunikat wojska
Idź do oryginalnego materiału