Ostatnie dni przynoszą kolejne zaskakujące informacje dotyczące życia Adam Stachowiak. Artysta, który jeszcze niedawno otwarcie mówił o rozczarowaniu Kościołem i rozważał apostazję, teraz ogłosił, iż potrzebuje całkowitego wyciszenia. Wokalista zdecydował się na kilkudniowy pobyt w klasztorze, aby odzyskać równowagę i uporządkować emocje.
Jego historia od lat budzi zainteresowanie fanów, szczególnie iż szeroką rozpoznawalność zdobył dzięki udziałowi w programie The Voice of Poland oraz dzięki poruszającemu utworowi „Mamo”.
Duchowy kryzys i rozczarowanie Kościołem
Jeszcze niedawno Stachowiak publikował w mediach społecznościowych bardzo emocjonalne wpisy, w których przyznawał, iż walczy z głębokim kryzysem wiary. Wspominał również o rozważaniu odejścia z Kościoła, co wywołało szeroką dyskusję wśród jego obserwatorów. Jego wcześniejszy wizerunek był mocno związany z wartościami religijnymi. Artysta wraz z żoną przez lata podkreślał znaczenie duchowości i życia w zgodzie z wiarą, co sprawiało, iż jego obecne wyznania są dla wielu fanów szczególnie zaskakujące.
Decyzja o wyjeździe do klasztoru
Największe emocje wzbudziła jednak najnowsza decyzja muzyka. Na Instagramie poinformował, iż na kilka dni zamierza odciąć się od świata i spędzić czas w klasztorze.
„Potrzebuję teraz ciszy i chwili na przemyślenie. Po rozmowie z moim przyjacielem, podjąłem decyzję o zamknięciu się na kilka dni w klasztorze. Dzielę się tym z Wami, ponieważ są osoby, które wciąż się martwią” – napisał.
Artysta podkreślił, iż jest osobą bardzo wrażliwą i mocno przeżywa zarówno krytykę, jak i reakcje publiczności na jego twórczość.
„Od zawsze byłem bardzo wrażliwy. Już wtedy, gdy śpiewałem w piosence „Mamo” o tęsknocie za zmarłą mamą i teraz, gdy śpiewam w nowej piosence „Do Granic” o tęsknocie za muzyką.”
Krytyka mediów i emocjonalny wpis artysty
W dalszej części swojego oświadczenia Stachowiak odniósł się do sposobu, w jaki media i część odbiorców komentują jego życie prywatne. Jego słowa były pełne emocji i rozgoryczenia.
„Zawsze było i jest ważne to co generuje emocje. Nieważne jakie – byle emocje. Premiery utworów w telewizji zawsze zaczynały się od sms-a np. „czy opowiesz o wierze?”, a kończyły warunkiem „chciałbym zaśpiewać nową piosenkę””
Artysta nie ukrywał też rozczarowania częścią fanów:
„Jest mi przykro, jak wielu z Was zapomniało o tym, iż kiedyś było moimi największymi fanami. Ilu z Was płakało przy mojej muzyce, a dziś rzuca we mnie kamieniami w największym kryzysie”
Podkreślił również, iż nie chce budować popularności na kontrowersjach:
„Nie chcę takich odbiorców. Niech liczba obserwujących spadnie do 0. Macie prawo odejść. Myślę, iż dość udowodniłem. Czas zacząć żyć po swojemu – z rodziną, z dziećmi i z daleka od tego bagna” – podsumował.
Źródło: Instagram /
scena z: Adam Stachowiak, SK:, , fot. AKPA/AKPAŹródło:





![Czy potrzebna nam jest operetka? [„Wiedeńska krew” w Operze Krakowskiej]](http://prestoportal.pl/sites/default/files/styles/facebook/public/2026-06/705411351_1439800148173517_2806344754322366789_n.jpg?h=a1e1a043&itok=GxexVlZa)






