Netflix ponownie powala. Warszawskie wydarzenie to majstersztyk!

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: /Netflix /materiały prasowe


Wszyscy, którzy mieli szczęście zdobyć bilet, zgodnie przyznają: polski oddział Netflix zorganizował nie wydarzenie, a przeżycie z prawdziwym dreszczykiem emocji. Premiera czterech pierwszych odcinków "Stranger Things" sezon 5. została uświetniona klimatycznym eventem, który przeniósł fanów wprost do Hawkins.


Gdy wszyscy śpią... budzą się demogorgony. 27 listopada o 2 w nocy czasu polskiego swoją premierę miały cztery pierwsze odcinki długo wyczekiwanego 5. sezonu "Stranger Things". Finał cieszy się sporym zainteresowaniem, o czym najlepiej świadczą serwery Netfliksa, które w pierwszych chwilach nie wytrzymały obciążenia i przez około 3 minuty serwis nie działał, a wielu użytkowników jeszcze parę chwil później musiało zmierzyć się z wieloma błędami.
Drugim objawem ogromne popularności serii są tłumy osób, które szturmowały strony z biletami, by móc dostać się na event, który zorganizował polski oddział platformy streamingowej. Czy warto było czekać? Reklama



"Stranger Things": to nie jest event - to przeżycie


Bądźmy szczerzy - jeżeli polski oddział Netfliksa ogłasza wydarzenie związane z jakąś produkcją, to pewne są trzy rzeczy: bilety wyprzedadzą się w sekundę, kolejki będą się ciągnęły w nieskończoność, a szczęśliwcy, którzy będą mogli na własne oczy przekonać się, co dla nich przygotowano - wyjdą zadowoleni.
Tak również było tym razem, ale po kolei. Atrakcje zaczynały się już od samego wejścia - na gości czekały kody QR, które trzeba było zeskanować, by móc stworzyć personalizowane karty postaci z naszymi imionami lub pseudonimami oraz zdjęciami stylizowanymi na lata 80.


Nie bez znaczenia była także mapka, którą otrzymali wszyscy odwiedzający - nie tylko dbała o to, by każdy z uczestników odwiedził wszystkie przygotowane atrakcje, ale też wskazywał, gdzie można zdobyć karty z wizerunkami uwielbianych bohaterów. Atrakcje było ulokowane na trzech piętrach, a na każdym z nich nie brakowało niezapomnianych wrażeń.
Podróż zaczęła się wizualizacji, która mogła wywołać niemały dreszczyk - na ścianach pojawiły się cienie Demogorgonów, po chwili na sufity wstąpił Łupieżca Umysłów, a na koniec zobaczyliśmy samego Vecnę. To była bardzo minimalistyczna podróż przez wszystkie sezony serialu i świetnie wprowadziła w dalsze etapy.
Następnym przystankiem był salon w domu Byersów - nie zabrakło świątecznych lampek i alfabetu namalowanego na ścianie. Warto było też podnieść słuchawkę wiszącego na ścianie telefonu - czekała tam pewna wiadomość z innego świata.
Kolejne kroki niosły nas do Liceum Hawkins, Narodowego Laboratorium, Mrocznej Puszczy, a wygłodniali fani mogli zaspokoić apetyt w Starcourt Mall - tam czekała na nas lodziarnia Scoops Ahoy oraz pizzeria Surfer Boy - było pysznie!. Na szczególną uwagę zasługuje także stanowisko Family Video - aktorzy na miejscu naprawdę świetnie czuli klimat serialu i byli gotowi opowiedzieć o dowolnej "świeżej" premierze - na półkach z dumą błyszczały kasety z "Obcym", a na ścianach plakaty z "Powrotu do przyszłości". Z rozgłośni radiowej nadawano klimatyczną muzykę - oczywiście nie mogło zabraknąć Kate Bush i "Running Up That Hill" oraz Madonny z "Material Girl".
A jakie aktywności przygotowano dla uczestników? Działo się! Na początek trzeba było zamknąć otwierające się szczeliny, a naszym narzędziem były... rowery! Cztery osoby jednocześnie musiały zawalczyć o to, by nie wpuszczać zbyt wielu nowych istot do miasteczka, ale ostateczny wynik tej nierównej walki, pozostawimy dla siebie.
Uczestnicy mogli sprawdzić, czy posiadają moce psioniczne pod okiem wykwalifikowanych laborantów, którzy na bieżąco uzupełniali nasze karty medyczne - wybrańcom naprawdę udawało się zgniatać puszki i przesuwać przedmioty! Nie można zapomnieć też o wycieczce przez mroczny las, oczywiście w poszukiwaniu zaginionego Willa - aktorzy po raz kolejny stanęli na wysokości zadania, budując klimat grozy i szczerze muszę przyznać - zdarzyło mi się podskoczyć ze strachu!
Na ostatnim piętrze mogliśmy spróbować swoich sił w naprawdę klimatycznym pokoju pełnym automatów z grami - czekały tam na nas prawdziwe flippery i gry typu "Galaxian". Idealny moment na nieco rywalizacji.



"Stranger Things": mają rozmach


Podsumowując, wydarzenie zorganizowane przez Netfliksa było wyjątkowe, pełne zaskakujących interakcji i niesamowicie klimatyczne. Uczestnicy z pewnością przynajmniej raz mieli poczucie, iż przenieśli się w czasie. Zadbano o każdy najdrobniejszy szczegół, a kolejne sceny przypominały mi o tym, jak bardzo zakochałam się w tym serialu lata temu. A wszystko zaczęło się od prostego zdania wypowiedzianego przez mojego przyjaciela: "Słuchaj, mam taki serial o dziwnych dzieciakach...".
Wydarzenie zdecydowanie można zaliczyć do udanych i z pewnością będę go miło wspominać. Tuż po wyjściu z budynku myślałam o tym, by powrócić do 5. sezonu serialu, by znów poczuć ten klimat i z niecierpliwością wyczekuję kolejnych odcinków. Wszyscy musimy uzbroić się w cierpliwość - kolejne odcinki zadebiutują dopiero 26 grudnia, a na wielki finał poczekamy aż do 1 stycznia. Na ten moment jednak wierzę w braci Duffer i tylko trzymam kciuki za to, by moi ulubieńcy przetrwali.
Do zobaczenia po Drugiej Stronie!
Idź do oryginalnego materiału